
Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis przewiduje, że w nadchodzącym sezonie letnim sektor turystyczny poradzi sobie lepiej, niż w 2020 r. Swoje zdanie argumentuje faktem akcji szczepień przeciw COVID-19 w krajach, z których przyjeżdża duża część turystów.
Zbliżające się wakacje 2021 dla Grecji będą ważne, by odrobić straty. W kraju, w którym turystyka stanowi ok. 20 proc. PKB, a w branży zatrudnionych jest 1/5 pracujących obywateli Grecji, pandemia koronawirusa spowodowała, że dochody tego sektora spadły do 4 mld euro (w 2019 r. przychody wyniosły 18 mld euro).
– W zeszłym roku przychody i liczba turystów stanowiły 20-25 proc. tego, co zarobilibyśmy w normalnym roku. Myślę, że możemy zanotować wynik na poziomie 50 proc. tego, co w normalnym roku, co będzie oznaczało wzrost o 100 proc. – tłumaczył.
Jak mówił premier, Grecja stworzyła własne certyfikaty potwierdzającego stan zdrowia turysty i naciska, by Unia Europejska stworzyła wspólny, jednolity dokument dla wszystkich krajów członkowskich, który mógłby być elektroniczny. W UE wciąż toczy się debata na temat tego, czy certyfikaty powinny być wymagane w przypadku podróży transgranicznych.
– Zasadniczo jesteśmy uzależnieni od tempa szczepień na naszych najważniejszych rynkach – powiedział i dodał, że na przykład Izrael jest bardzo ważnym rynkiem dla Grecji i jeśli 70 proc. populacji tego kraju zostanie zaszczepionych do końca marca, łatwiej będzie zacząć stopniowo otwierać się na Izraelczyków, którzy są zainteresowani podróżowaniem.
źródło: onet / Reuters
foto: Pexels



