
Malta zrezygnowała ze swojego planu zamknięcia granic dla podróżnych, którzy nie otrzymali szczepionki COVID-19.
Początkowo rząd ogłosił, że od 14 lipca wszystkie osoby wjeżdżające na Maltę będą musiały udowodnić, że zostały zaszczepione. Zamykałoby to możliwość przyjazdu na Maltę m.in. turystom z USA, ponieważ zgodnie z nowymi przepisami, każda osoba przybywająca na Maltę musiałaby przedstawić certyfikat szczepień: certyfikat maltański, certyfikat brytyjski lub certyfikat Unii Europejskiej.
Komisja Europejska skrytykowała nowe maltańskie przepisy, wskazując, że przyjęty przez UE system przepustek zdrowotnych, zgodnie z którymi przybysze muszą udowodnić, że zostali zaszczepieni, wyleczeni z koronawirusa lub niedawno uzyskali negatywny wynik badania, jest wiążący dla państw członkowskich.
Rząd Malty wycofał się zatem z pierwotnego pomysłu, ogłosił jednak, że podróżni muszą liczyć się z niekreślonym jeszcze okresem kwarantanny. Obowiązkowy okres samoizolacji dla osób przybywających z krajów oznaczonych jako „czerwony” wynosi teraz 14 dni.



