
Jeśli myśleliście, że świadomy turysta nosi tylko koszule z lnu, zajada warzywa z dodatkiem korzonków i śpi pod namiotem w imię ratowania planety, to prawda o nim jest z goła inna.
Najnowszy raport European Travel Commission (ETC) burzy ten mit ponieważ okazuje się, że aż 64% Europejczyków to tzw. świadomi podróżnicy (conscious travellers). Jednak robią to częściej bo dbają o własnego finanse i spokój ducha niż z powodów altruistycznych.
Zapomnijcie o lipcu bo wysoki sezon umiera
Powinniśmy być zaskoczeni, że aż 67% świadomych turystów wybiera wyjazdy poza szczytem sezonu (shoulder i low season) ponieważ nienawidzą tłumów. To nie jest ekologiczna moda, a ucieczka przed „overtourismem”, która staje się nowym standardem luksusu. Co więcej, co drugi taki turysta zostaje w miejscu docelowym na tydzień lub dłużej. Jeśli biznes turystyczny wciąż opiera się na „szybkich strzałach” w sierpniu, właśnie możecie utracić najbardziej lojalną i dochodową grupę klientów, no może jeszcze nie nad Bałtykiem.
Portfel ważniejszy od planety i to jest dobra wiadomość
Najbardziej prowokacyjny wniosek jest taki, że choć 81% deklaruje, że ekologia ma wpływ na ich decyzje , to w rzeczywistości dla zaledwie 7-11% jest ona priorytetem. Prawdziwymi czynnikami zmian jest inflacja (43%) oraz osobiste finanse (32%). Ludzie wybierają pociągi i mniej popularne regiony, bo tam jest po prostu taniej i spokojniej. Czyli dzisiaj słowo „świadomość” jest synonimem „sprytu”.
5 twarzy świadomych turystów
ETC podzieliło rynek na pięć segmentów:
- Poszukiwacze nieoczywistych miejsc (off-beat destination seekers) – 31% rynku i dojrzali podróżnicy (głównie 45+), którzy aktywnie unikają tłumów i komercyjnych „pułapek na turystów”. Ich celem jest odkrywanie miejsc, o których inni jeszcze nie słyszeli, często w ramach turystyki krajowej lub u sąsiadów.
- Zdalni poszukiwacze przygód (gen z remote adventurers ) i kolejne 31% rynku. To cyfrowi turyści z laptopami w wieku 18-24 lata, którzy zacierają granicę między pracą a wakacjami. Szukają autentycznych interakcji z lokalną społecznością i są skłonni zostać w jednym miejscu znacznie dłużej niż przeciętny turysta – patrz Tajlandia z lotem przez kraje arabskie.
- Beztroscy wczasowicze (hassle-free holidaymakers ) to mniejszy segment i 19% rynku. Stanowią grupę w wieku średnim (35-54 lata), która ceni sobie przede wszystkim spokój, przewidywalność i komfort. Wybierają znane destynacje, ale robią to w sposób świadomy, np. podróżując w przejściowym sezonie (shoulder season), by cieszyć się wygodą bez ścisku.
- Świadomi turyści (impact-aware travellers) i 11% rynku. To młodsi Europejczycy (18-34 lata), dla których priorytetem jest minimalizacja negatywnego śladu turystyki. To oni najczęściej rezygnują z samolotów na rzecz pociągów i autobusów oraz wybierają krótkie, ale treściwe wypady miejskie (city breaks).
- Eko-odpowiedzialni odkrywcy (eco-responsible explorers) i 9% rynku. Fani najbardziej „zielonego” segmentu, dla którego zrównoważony rozwój to osobista misja. Wybierają trudnodostępne, odległe lokalizacje blisko natury, podróżują niemal wyłącznie transportem publicznym i są gotowi zapłacić więcej za ofertę z certyfikatem eko.
Ciekawostką na koniec jest fakt, że świadomy turysta to turysta bezpieczny. Aż 45% z nich stawia bezpieczeństwo destynacji ponad wszystko inne. Europa wygrywa tu z resztą świata, a pociągi (używane przez 19% tej grupy) stają się nowym symbolem statusu.
Macie ofertę gotową na tych co szukają ciszy, pociągu i autentyczności, a nie kolejnego „all-inclusive” z plastikową bransoletką?
A szerzej i o świadomych, czyli sprytnych turystach i strategiach, trendach w turystyce zapraszamy na stronę www.2ba.pl lub www.travel2.pl.
Autor: Agnieszka Nowak i Leszek Nowak



