Były prezes Sfinksa buduje konkurencyjną sieć. Jej podstawą są restauracje Sioux i kluby Lizard. Lokali jest już 13, w ciągu roku ich liczba ma wzrosnąć dwukrotnie.
– W tym roku planujemy otwarcie kolejnych 12-17 lokali – mówi Piolr Mikołajczyk. prezes zarządu spółki Restaurants & Clubs Unions. zarządzającej dziesięcioma lokalami Sioux i trzema klubami muzycznymi Lizard. – Nie wystarcza nam już finansowanie bankowe i staramy się o dodatkowe – dodaje. R&C Union przygotowywał się do publicznej emisji, ale plany te pokrzyżowały giełdowe spadki. Teraz władze firmy szukają kapitału w prywatnych funduszach inwestycyjnych, rozważają też pozyskanie pieniędzy z rynku New Connect (dla małych spółek o podwyższonym ryzyku). – Zamierzamy rozwiązać sprawę finansowania do końca pierwszego kwartału – zapewnia Piotr Mikołajczyk.
Koszt otwarcia jednej restauracji Siuox, serwującej kuchnię teksańsko-meksykańską, wynosi 1-1,2 miliona złotych, w przypadku klubów muzycznych koszty są wyższe. Na zaplanowany rozwój spółka potrzebuje około 20 milionów złotych.
Eksperci z branży zwracają uwagę, że zwłaszcza w dużych miastach rynek gastronomiczny powoli staje się nasycony. Coraz trudniej o lokal w dobrym punkcie, a czynsze są tak wysokie, że rezygnują kolejni najemcy. – Nasilanie się konkurencji powoduje, że działalność jest coraz mniej zyskowna, zwłaszcza dla pojedynczych restauratorów – przyznaje prezes R&C Union. Jego zdaniem szansę rozwoju mają jednak wyspecjalizowane sieci jak choćby kluby muzyczne.
Źródło: horeca.pl



