Przedstawiciele 26 niewielkich wyspiarskich krajów spotkali się w stolicy Malediwów, Male, by uzgodnić projekt rezolucji uznającej zmiany klimatyczne za zagrożenie dla praw człowieka.
Sojusz Małych Państw Wyspiarskich (AOSIS), zaniepokojony podnoszeniem się poziomu mórz, chce przedstawić ją w przyszłym miesiącu podczas światowej konferencji na Bali, poświęconej zmianom klimatu.
– Pora ponownie postawić ludzi w centrum dyplomacji w sprawie zmian klimatu – powiedział prezydent Malediwów Maumoon Abdul Gayoom.
Ministrowie i dyplomaci spotkali się w jednym z ponad 80 ekskluzywnych kurortów na Malediwach, bezpośrednio zagrożonych podniesieniem się poziomu morza.
Delegaci mają uzgodnić deklarację, głoszącą, że zmiana klimatu zagraża podstawowemu prawu do bezpiecznego i zrównoważonego środowiska. W ten sposób chcą zmusić kraje wysoko uprzemysłowione do zwrócenia uwagi na problem podnoszenia się poziomu mórz przez pryzmat praw człowieka.
Gayoom, od 30 lat – najdłużej w Azji – pozostający u władzy, wielokrotnie podnosił kwestię zmian klimatu na międzynarodowych forach i w 1987 roku ostrzegał Radę Bezpieczeństwa ONZ przed potencjalną "śmierci narodu".
1200 koralowych wysp, z których składają się Malediwy, wyłania się z wody nie więcej niż na dwa metry. Będą zagrożone, jeśli poziom wody podniesie się do 2100 roku o 59 cm, jak prognozuje ONZ.
Ochrona luksusowych kurortów, w których doba kosztuje tysiąc dolarów i z których żyje gospodarka Malediwów, kosztowałoby 1,5 mld dolarów.
Delegaci mają również, jak się oczekuje, przygotować wachlarz praktycznych strategii przeciwdziałania zmianie klimatu, z naciskiem na ograniczanie emisji gazów cieplarnianych, a nie na handel kwotami ich emisji.
Źródło: PAP, onet.pl



