Śląsk przyciąga młodych Europejczyków

Na Śląsk przyjeżdża coraz więcej studentów z Unii Europejskiej. Wielu z nich nie wraca po dyplomie do ojczyzny. Zostają, żeby robić karierę w śląskich firmach.

Jeszcze 8 lat temu na Akademii Ekonomicznej uczył się jeden obcokrajowiec, dziś jest ich ponad 100 (w tym 70 z krajów unijnych). Wzrost liczby zagranicznych studentów notują też inne uczelnie. Coraz więcej absolwentów decyduje się zostać w naszym regionie. Świadczą o tym dane Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, który w zeszłym roku udzielił 658 zezwoleń na pobyt obywatelom Unii Europejskiej, a w pierwszej połowie tego roku – aż 265.

Dlaczego młodzi Europejczycy wybierają Śląsk, chociaż mogliby pojechać do Krakowa czy Warszawy? – Na Śląsku nie ma jeszcze tak wielu obcokrajowców jak w większych miastach. Tam cudzoziemiec nie jest niczym szczególnym. Tutaj możemy liczyć na większe wsparcie, mamy łatwiejszy start – mówi Alvaro Cerezo Aguilar z Hiszpanii, który zrobił licencjat na katowickiej Akademii Ekonomicznej, a teraz studiuje w Warszawie. Jego zdaniem na śląskich uczelniach jest łatwiej, bo nie mają aż tak wysokich wymagań jak uniwersytety Warszawski czy Jagielloński. Można się więcej bawić i poznawać miejscową kulturę. Dlatego Alvaro polubił Śląsk i zamierza tu wrócić, kiedy będzie rozkręcał własny biznes.

Jego rodak, Juan Santos, już znalazł dla siebie miejsce na śląskim rynku pracy. Na studia do Katowic przyjechał pięć lat temu, bo przekonali go znajomi. – Mówili, że Śląsk jest ciekawszy niż Warszawa. Jeśli chcesz poznać kraj, więcej dowiesz się o nim w innych miastach niż w stolicy – mówi Juan. Zanim dostał pracę, przez pięć miesięcy po studiach udzielał korepetycji z hiszpańskiego. Później zatrudniła go firma produkująca w Gliwicach regały i systemy magazynowania. Dziś jest jej dyrektorem generalnym.

Juan uważa, że w Śląsku najfajniejsze jest to, że łatwo tutaj cieszyć się życiem. – Praca kończy się o 16, a nie o 20, jak w Hiszpanii. Jest mnóstwo czasu, żeby wyjść z przyjaciółmi na obiad czy do pubu. W restauracjach jest tanio. Mając te same zarobki w Hiszpanii, mógłbym jadać na mieście najwyżej raz w miesiącu – mówi Santos, który zasmakował w kapuście i pierogach.

Jego zdaniem i w Hiszpanii, i w większych polskich miast życie płynie zbyt szybko, ludzie mają coraz więcej obowiązków. Na Śląsku jest spokojniej, łatwiej zachować proporcje między pracą a rozrywką.

To, że młodzi mieszkańcy Unii Europejskiej coraz częściej wybierają Śląsk jako miejsce do życia, nie dziwi socjologa prof. Jacka Wodza. – Ludzie migrują do miejsc, gdzie mają coś do zrobienia. Śląsk daje takie możliwości, bo jest dobrym miejscem do inwestowania i prowadzania działalności w dziedzinach, które dopiero zaczynają się tu rozwijać. Dlatego obcokrajowców będzie wciąż u nas przybywać – przekonuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *