Decyzje o finansach dla turystyki bez turystyki – skutki konfliktu z MG?

Przed nami kosmetyczne rządowo – unijne  decyzje związane z wdrażaniem ogromnych środków finansowych na lata 2007 – 2012. Rząd, administracja samorządowa, media pokazują, jakie to będzie dobrodziejstwo inwestycyjne dla Polski, dla obywateli. Cieszy nas to, czekamy nad postawieniem kropki nad „i”, by te środki były juz dostępne.

Także gospodarka turystyczna ma mieć swoje 5 minut w środkach Unii Europejskiej. Ma mieć, ale czy będzie miała?

Przenosząc w pospiechu turystykę do Ministerstwa Sportu nikt o tym nie pomyślał, by ją przenieść z całym dorobkiem, tj. przewidzianymi finansami UE.

Minister Sportu i Turystyki jest tak zajęta   niezliczonymi problemami związanymi z organizacją Euro 2012, że nie może sie zająć niewielkimi kwotami przewidzianymi dla sektora turystyki. A mowa tu o Działaniu 6.3. Promocja turystyki Polski – wdrażanej przez POT z  Działaniem 6.5." Rozwój systemu wsparcia polskiej gospodarki na rynku międzynarodowym".

Nadzór nad tymi działaniami ma mieć PAIiIZ, który ma być jedynym projektodawcą (tj. beneficjentem systemowym). Dla przypomnienia to POT miał być połączony z PAIiIZ. Nie jest dla nikogo tajemnicą, ze w PAIiIZ nie ma specjalistów zajmujących sie turystyką.

Tym samym POT i branża turystyczna będzie być może beneficjentem, jak żebrak z pańskiego stołu. Bowiem środkami na promocję potencjału turystycznego będzie dysponował jedynie PAIiIZ, kontrolowany przez Ministra Gospodarki negatywnie nastawionego do sektora turystyki.

Juz dziś krążą pomysły, jak wydatkować te środki na promocję, bez udziału w nich branży turystycznej. By coś zmienić na korzyść gospodarki turystycznej Minister Gospodarki nie zadowoli sie gestem z Canossy.

Widoczny wzrost gospodarczy zawdzięczamy także ogromnemu rozwojowi turystyki w Polsce i coraz liczniejszej obecności turystów krajowych i zagranicznych.

Wniosek z tych wojenek partyzanckich można wyciągnąć jeden: róbmy swoje za swoje, nie oglądając się na środki finansowe z Unii Europejskiej, bo nawet jak mamy kilku zapaleńców walczących o dobro turystyki, to rozdrobniona branża turystyczna nie włączy sie w lobbing o swoje.

Marek Traczyk

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *