Około drugiej w nocy polski jacht "Pogoria" staranował izraelską łódź rybacką. Dwóch rybaków zostało rannych w wypadku, a według zeznań polskiej załogi – to Izraelczycy zawinili. Statek wraz z całą załogą 51 osób, w tym 36 licealistów, zostało zatrzymanych przez izraelską prokuraturę w porcie w Hajfie.
– Tuż po wyjściu z portu wpłynęliśmy na nieoświetloną łódź rybacką. "Pogoria" to duży żaglowiec więc kuter został przez nią praktycznie zmieciony – relacjonuje biorący udział w rejsie Paweł Zybert.
Zaraz po zderzeniu, załoga polskiego jachtu przystąpiła do akcji ratunkowej i nadała komunikat o wypadku. – Spuściliśmy na wodę ponton, rzuciliśmy też na wszelki wypadek koło ratunkowe – tłumaczy Paweł – Nie widzieliśmy tego dokładnie, było zbyt ciemno – dodaje.
Ponieważ statek opuścił port, członkom załogi skończyły się już izraelskie wizy. – Nie możemy wyjść na ląd, bo nie mamy wiz, nie możemy wyjść w wodę, bo statek został zatrzymany – skarżą się uczestnicy rejsu. Z tego samego powodu polscy licealiści nie mogą wrócić do kraju samolotem.
Źródło: gazeta.pl



