Z około trzech tysięcy elementów tej zastawy ocalało kilkaset sztuk. Każde z naczyń dziś jest rarytasem. Były zamówione w miśnieńskiej manufakturze przez hrabiego Henryka Bruhla, późniejszego pierwszego ministra króla Augusta III, na jego ślub z Marią Anną Kolowrat-Krakowsky.
Dyrekcja Zamku Królewskiego na Wawelu kupiła od prywatnego właściciela talerz obiadowy, dwa lichtarze oraz sosjerkę w kształcie łabędzia. "To jedna z dwóch takich sosjerek zachowanych na świecie" – mówił dziennikarzom w środę dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu prof. Jan K. Ostrowski. Autentyczność przedmiotów potwierdził ekspert z Drezna. W wawelskich zbiorach będzie teraz dziewięć elementów z serwisu łabędziego.
Do zamkowych zbiorów trafiło także dziesięć pasów kontuszowych, znaczna ich część pochodzi ze zbiorów rodziny Sapiehów w Krasiczynie. Uzupełnią one zbieraną na Wawelu od lat kolekcję pasów kontuszowych, których teraz jest już 49.
Zbiory powiększyły się także o: zespół portretów związany z rodziną Sapiehów zdeponowany przez Michała Sapiehę, szkic Stanisława Wyspiańskiego do projektu "Akropolis", akwaforty Józefa Ignacego Kraszewskiego, kilka zegarów oraz plakietki wybite podczas okupacji dla upamiętnienia uroczystości NSDAP w Krakowie, na których w tle widnieją wieże wawelskich zabudowań. Wszystkie te nabytki pochodzą z darowizn, depozytów oraz zakupów. W zeszłym roku na powiększenie zbiorów wawelskich wydano 764 tys. zł.
"Staramy się pozyskiwać takie dzieła, które są związane z naszymi kolekcjami lub z postaciami ważnymi dla Zamku na Wawelu" – podkreślił Jan Ostrowski. Dlatego właśnie dyrekcja zamku zdecydowała się na wylicytowanie w popularnym internetowym serwisie aukcyjnym siedmiu tłoków pieczętnych należących do kolekcjonera i uczonego, twórcy kolekcji malarstwa znajdującej się na Wawelu Karola Lanckorońskiego i jego rodziny.
Niemal wszystkie zeszłoroczne nabytki zostały poddane zabiegom konserwatorskim. Do końca maja można je oglądać na wystawie.
Źródło: wp.pl



