Na nowy bilet zgodzili się w czwartek gdańscy radni. – Taką potrzebę wyrażali mieszkańcy – argumentował inicjatywę Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska ds. polityki komunalnej. – Godzinny bilet kosztuje 4,20 zł [ulgowy 2,10-red]. Dłuższa podróż to kolejne wydatki, a ta może się zdarzyć choćby z powodu korków czy np. przy dojazdach z Wyspy Sobieszewskiej. Takich linii, na których skorzystanie z biletu jednorazowego będzie opłacalne, jest aktualnie siedem.
Miastem kierował jeszcze jeden argument. Statystyki pokazały, że zniesienie w 2005 roku prowizji za zakup biletu u kierowcy spowodowało dwukrotny wzrost sprzedaży karnetów w autobusach i tramwajach. Teraz ma je zastąpić droższy trzyzłotowy bilet. – Kierowcy mają prowadzić, a nie sprzedawać bilety – kontynuował wiceprezydent Lisicki. – Ponadto powoduje to opóźnienia w rozkładzie jazdy. Na to pozwolić nie możemy.
– W ten sposób utrudnimy życie mieszkańcom Rudnik czy Łostowic. Tam przecież brakuje kiosków, a narzucanie większych kosztów jest nie fair – przekonywał Mariusz Pankowski z PiS.
Lisicki: – Podróż można zaplanować i zawczasu kupić karnet. To kwestia organizacji.
W ten sposób gmina chce też promować zakup biletów okresowych i sieciowych, których sprzedaż po ostatniej obniżce wciąż wzrasta.
Źródło: gazeta.pl



