Relatywność wzajemnych wymagań na drodze

Swego czasu była pilotowana na Litwę grupa wycieczkowa z Klubu Seniora Politechniki Łódzkiej. Po nieco mroźnym poranku uczestnicy w ustalonym czasie dotarli do centrum Wilna, gdzie czekała na nich miejscowa przewodniczka. Program imprezy jak na jeden dzień zwiedzania był bardzo napięty, więc po wstępnych uzgodnieniach zdecydowano w pierwszej kolejności odwiedzić cmentarz na Rossie.

Po dojechaniu na miejsce i pozostawieniu autokaru na pobliskim parkingu, szybko starano się zobaczyć to, co dla każdego Polaka jest na tym szczególnym cmentarzu najważniejsze. I to w sytuacji zbyt małej ilości czasu, aby móc zobaczyć znacznie więcej, a przy tym w dużo wolniejszym tempie.

Jednak po powrocie wycieczkowiczów do autokaru okazało się, że przez cały czas ich pobytu na cmentarzu funkcjonariusze VKTI, litewskiego odpowiednika polskiej Inspekcji Transportu Drogowego, sprawdzali dokumentację posiadaną przez kierowcę autokaru. Znamiennym przy tym było nie tylko miejsce tej kontroli, ale też i jej zakres. Otóż odnosiło się wrażenie, że dla kontrolujących nie był ważny stan techniczny pojazdu, a raczej jego dokumenty i to z ostatnich 28 dni. Czyli z tego okresu czasu, gdy ani kierowcy, ani tez kierowanego przez niego autokaru nie było wcale na terenie Litwy.

Ostatecznie, po bardzo wnikliwej kontroli okazało się, że w myśl obowiązujących na Litwie unijnych przepisów, kierowcy tego autokaru brakowało dwóch kart urlopowych za weekendowe dni wolne od pracy. I ten brak został wyceniony przez sprawdzających go funkcjonariuszy na kwotę 1000 litów, a więc około 1000 złotych, mandatu karnego.

Pilot wraz z kierownikiem grupy próbował interweniować na miejscu, korzystając z pomocy lokalnego przewodnika, aby przekonać kontrolerów, iż w Polsce tego typu kart urlopowych nie wystawia się za dni ustawowo wolne od pracy. Niestety, efektem tego było tylko ultimatum, w postaci swoistej alternatywy albo kierowca zapłaci 750 litów gotówką, albo będzie miał zatrzymany dowód rejestracyjny.

Uczestnicy wycieczki, chcąc uniknąć dalszej straty czasu, i uznając, że kierowca nie ponosi żadnej winy za zaistniałą sytuację, sami zapłacili wymaganą kwotę tak zapisanego mandatu. Dzięki temu można było dalej kontynuować zwiedzanie kolejnych zabytków stolicy Litwy.

Przyznać trzeba również, że pilot wycieczki wraz z jej litewskim przewodnikiem starali się później całą tę sytuację rozwiązać w zgodzie z posiadaną przez nich wiedzą. Jednak funkcjonariusze wyższej rangi, z jakimi się kontaktowali telefonicznie, twierdzili, że w tej sprawie powinno raczej dojść do wzajemnych uzgodnień na dużo wyższym szczeblu.

Sprawa wydaje się być rzeczywiście istotna i bardzo aktualna, gdyż w pozostałych miejscach w jakich była wtedy grupa z Łodzi, kierowcy innych polskich autokarów informowali o podobnym podejściu do nich funkcjonariuszy VKTI.

Tym bardziej więc należało zainteresować tym problemem nie tylko przedstawicieli Litwy na targach turystycznych Tour Salon w Poznaniu, ale także Cezarego Grabarczyka – ministra infrastruktury w rządzie RP. A okazja ku temu była szczególna, gdyż to w Łodzi na podsumowaniu 2008 roku przekazywano informacje o realizacji projektu KOLEJ NA KULTURĘ – Łódź 2009.

I to właśnie tam minister infrastruktury obiecał podjęcie działań celem wyeliminowania dotychczasowych perturbacji kierowców polskich autokarów turystycznych na Litwie.

Może teraz, dzięki temu, uda się w pełni realizować zakładane programy zwiedzania Wilna i innych, równie ważnych dla Polaków litewskich miejscowości w nowym 2009 roku.

Jarosław A. Janowski

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *