25 hoteli zostało tymczasowo zamkniętych w okolicach miasta Cancun i na Riwierze Majów, z powodu prawie całkowitego braku klientów, wystraszonych przez epidemię grypy A/H1N1 w Meksyku. Łącznie zamknięto 12.420 pokoi. Spadek współczynnika obłożenia szacowany jest na 20%. Wyłączając Cancun, szczególnie ucierpiały Playa del Carmen i Isla de Cozumel. Gubernator stanu Quintana Roo, Félix Gonzalez, ogłosił alarm i oskarżył Europę o odstręczanie turystów od podróżowania do Meksyku. Relacjonuje to „Preferente”, precyzując, że jedynym hotelem, który nie poniósł szkód w wyniku tego, co Gonzalez nazywa „atakiem medialnym”, okazał się Bahia Principe Tulum. W kluczowym dniu, w którym po świecie rozeszła się wieść o wirusie, miał on stuprocentowy współczynnik obłożenia i udało mu się utrzymać wysoką liczbę klientów. Inny los spotkał inne obiekty hotelowe: średni współczynnik obłożenia w hotelach marki Fiesta zmalał z 93 do 27%, w hotelach marki Iberostar z 76.8 do 44.7%, a w hotelach marki Barcelò z 74.5 do 41%.
Opr. Elżbieta Buczkowska



