Czy kopalnia w Złotym Stoku zbankrutuje?

Kopalnia złota, jedna z największych atrakcji turystycznych na Dolnym Śląsku, którą rocznie zwiedza 150 tys., turystów, może zostać zamknięta.

Właścicielka Elżbieta Szumska wstrzymała już wszystkie inwestycje i obawia się, że niebawem będzie musiała zwolnić 50-osobową załogę.
– Burmistrz chce nałożyć na podziemne trasy podatek i, co gorsze, chce, byśmy go zapłacili za cztery lat wstecz – tłumaczy Szumska.

Do tej pory trasa turystyczna była opodatkowana tylko za to, co jest nad ziemią. Po zmianach w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, które obowiązują od 2007 roku, gmina nie musi, ale może nałożyć podatek również na podziemne sztolnie. Jednak ani kopalnia w Wieliczce, ani w Bochnie takich podatków nie płaci.
– Boimy się, że będzie to gigantyczna kwota, sięgająca nawet 1,5 mln zł, a takiego wydatku nie udźwigniemy – dodaje Szumska.

Nie kryje, że ma żal do burmistrza, bo kopalnia to największy zakład pracy w Złotym Stoku. Mimo to pomiędzy nią (ma ponad 60 proc. udziałów w Przedsiębiorstwie Usług Turystycznych, które jest właścicielem atrakcji) a burmistrzem (gmina ma 35 proc. udziałów) od dawna trwa konflikt. W 2008 roku burmistrz pozwał Elżbietę Szumską do sądu, by wymóc na niej wypłacanie gminie dywidendy z zysków kopalni. Sąd jednak oddalił pozew i zgodził się, że zysk może być przeznaczany na inwestycje, jak to robiła Szumska.

Kobieta od lat inwestuje w turystyczne podziemia. W 2000 r. jako jedyna z kilku współwłaścicieli zaryzykowała i gdy inni pozbywali się udziałów, skupowała je. Zastawiła dom i ziemię, wzięła kredyt i kupiła dziurę w ziemi, w której na początku XX w. wydobywano złoto. Otworzyła sztolnie, które turyści nie tylko zwiedzali, ale zaczęli płukać tam złoto, wspinać się, pływać łodziami po zalanych wyrobiskach.
Rok temu kopalnia wzbogaciła o tramwaj, który wozi turystów podziemnym chodnikiem. Znajduje się tam też "Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli". To jedyna w kraju kolekcja 250 tablic informacyjnych związanych z PRL-em.
– To jedna z najlepiej prowadzonych atrakcji turystycznych w Polsce – ocenia Tomasz Śnieżek, przewodnik sudecki. Polska Organizacja Turystyczna uznała ją w ubiegłym roku za najlepszy produkt turystyczny w kraju.
– Kopalnia przynosi coraz większe zyski i za rok, dwa dywidenda będzie wypłacana gminie. Chyba, że zbankrutujemy przez ten podatek – mówi Szumska.

Stanisław Gołębiowski, burmistrz Złotego Stoku, wyjaśnia jednak, że nie może odstąpić od podatku za turystyczne podziemia. Nie wynika to z jego złośliwości, lecz z obowiązującej ustawy. Jeśli tego nie zrobi, ktoś mógłby mu zarzucić zaniechanie.
– Kwota będzie jednak z pewnością niższa niż 1,5 mln zł- tłumaczy.

Trwa wycena sztolni. Od ich wartości będzie naliczony dwuprocentowy podatek. Wycenę poznamy w grudniu, sprawa jest trudna.
– To tak, jakby wyceniać Giewont – mówi Jerzy Pietkiewicz z Naczelnej Organizacji Technicznej we Wrocławiu.

Źródło: Gazeta Wrocławska, Małgorzata Mozulska

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *