Meksyk. Początek wieku XX. To właśnie tu zaczyna się historia związana z muralami. Dekoracyjne malowidło ścienne, tworzone przez takich artystów jak np. D. A. Siqueiros, zyskuje sławę w krajach Ameryki Łacińskiej przez co staje się popularne także w Europie.
Łódź to jedno z miast słynących z murali. Pierwsze z nich pojawiły się w latach 60. XX wieku. Największa fala ich tworzenia miała jednak miejsca w latach 70. i 80. Powstałe wtedy murale, w pewnym sensie o charakterze reklamowym, dotyczyły głównie przedsiębiorstw, takich jak PKO oraz łódzkich zakładów włókienniczych. Sytuacja ta wynikała
przede wszystkim z nieistnienia wolnego rynku. Przyjęta wówczas strategia miała swoje plusy. Znacznie bowiem uatrakcyjniała mury miasta. Murale Łodzi jako pierwsze w kraju doczekały się monografii.
Dzisiaj ściany łódzkich budynków zdobią obrazy dotyczące różnej tematyki. Sztuka ta rozwija się głównie dzięki inicjatywie Fundacji Urban Forms. Ich działalność ma na celu zagospodarowanie przestrzeni publicznej różnorodnymi formami Street Art-u. Mimo upływu czasu, fragmenty murali z okresu PRL-u można oglądać do dzisiaj. Współczesne wersje murali znajdziemy natomiast m. in przy ul. Piotrkowskiej, Legionów i Tuwima. Największy z nich powstał w tym roku na ulicy Orlej.

Jest grudzień 1942 roku. Właśnie otworzono obóz dla dzieci i młodzieży polskiej przy ulicy Przemysłowej. Przebywają tu dzieci w wieku do lat 16. Zamiast nazwisk są numery. W rzeczywistości to obóz koncentracyjny. Tutaj się umiera z głodu, chorób, wycieńczenia fizycznego i psychicznego. „Dzieci Bałut” to dzisiaj jeden z bardziej wstrząsających i wprowadzających w zadumę murali. Wykonany na podstawie zdjęć zrobionych podczas jednego z obozowych apeli. Przedstawia on w sposób realistyczny podobizny i sylwetki dzieci, przebywających kiedyś w obozie.
Murale to nie tylko nowatorska sztuka. Mimo że u niektórych budzą one sprzeciw, to jak widać zdarzają się i takie, które stają się namalowanym na płaszczyźnie pomnikiem, który upamiętnia i przenosi w czasie.
J.J.



