Jeszcze niedawno bukowanie letniego urlopu rozpoczynało się na przełomie roku. Ci, którzy w środku zimy podejmowali decyzje co do letnich wojaży, otrzymywali sporą bonifikatę, nawet do 40 %. Obecnie trwa już bez mała od miesiąca przedsprzedaż na przyszłoroczne wakacje i mimo że w ofercie wspomina się o rabatach, są to – w stosunku do ubiegłorocznych cen – transakcje dużo droższe.
.jpg)
Swoją ofertę zaprezentowały już następujące biura podróży: Neckermann, TUI oraz Rainbow Tours, za chwilę dołączą do nich Itaka, Grecos i Exim Tours. Te, które skatalogowały swoje propozycje, chcą obsłużyć więcej klientów niż w 2013 roku. I sugerują ceny promocyjne dla tych, którzy zechcą lada moment podjąć decyzję o kupnie wczasów na lato 2014 roku, ale mimo „nadzwyczajnych” promocji – nie będzie taniej!
Przede wszystkim dlatego, że zdrożały przeloty. Destynacje bardzo chętnie odwiedzane, tj. Wyspy Kanaryjskie i w ogóle Hiszpania, już z powodu droższych o ok. 4% biletów, nie zaskoczą, niestety, decydujących się jeszcze tej jesieni na przyszłoroczny letni urlop taniością swoich ofert.
Grecja, która w tym roku święciła triumfy popularności, podniosła ceny – od 5 do 10% – za noclegi. Popyt tak rozzuchwalił touroperatorów i kontrahentów, że proponowane w tej chwili rabaty to ceny przypominające te, które trzeba było uiścić za „najwyższy sezon” w tym roku.
Nie uda się też tanio w Bułgarii. Tam hotelarze podnieśli ceny za pokój o 2-3 %, akurat tyle, ile przysługiwałoby z tytułu zakupu wycieczki w okresie przedsprzedaży.
Szacunkowo, przyszłoroczne wakacje bukowane w tym momencie, są droższe o ok. 200-300 zł w stosunku do analogicznych wakacji 2013 roku.
E.M.



