Kiepska jakość polskiego powietrza

Dopiero co medialnie odkrzyczano sukces Bielska- Białej, która zajęła I miejsce w Maastrich w europejskim konkursie promującym samorządowe inicjatywy na rzecz poprawy klimatu, a tu nadchodzą nowe, zatrważające wieści na temat zanieczyszczeń atmosferycznych w Polsce. Według rankingu Europejskiej Agencji Środowiska Polska należy do jednego z najbardziej zanieczyszczonych państw naszego kontynentu.

Jeszcze gorzej niż u nas jest w Bułgarii. Kto wie, czy tego rodzaju alarmistyczne informacje nie spowodują zmniejszenia ruchu turystycznego na bułgarskim wybrzeżu, choć, prawdę mówiąc, apetyt na kurorty znane od lat rządzi się irracjonalnymi pobudkami.

Tymczasem do dziesięciu najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast „pretendują”: Kraków na miejscu III, Nowy Sącz – VI, Gliwice – VII, Zabrze – VIII, Sosnowiec – IX i Katowice na X miejscu. Dla ekologów, jak można mniemać, Kraków przestanie być turystyczną mekką, tym bardziej, że według danych z 2011 roku, na 365 dni – 150 to były dni przekraczające normy zanieczyszczeń.

Eksperci i lekarze biją od lat na alarm, ale mimo to nęka nas emisja komunikacyjna oraz emisja pyłów i szkodliwych gazów pochodząca z lokalnych kotłowni węglowych i domowych pieców grzewczych. Pyły – to te niosą największe zagrożenie dla życia człowieka. Powodują choroby układu oddechowego, sercowo – naczyniowego, rozrodczego oraz wpływają na układ nerwowy. No i mogą być powodem przedwczesnej śmierci.

Dla krakowian i mieszkańców województwa śląskiego w tej sytuacji warty polecenia jest Madryt – najczystsze miejsce w Europie. Tutaj tylko 6 dni na 365 to przekroczenie norm zanieczyszczeń. Przeniesienie się do innego polskiego miasta jest wielce ryzykowne, gdyż blisko 80% polskich populacji terenów zurbanizowanych oddycha powietrzem, które znacznie przekracza granice przyjętych norm.

E.M.

 

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *