Jak podał Główny Urząd Statystyczny Produkt Krajowy Brutto wzrósł w Polsce w 2013 roku
o 1,6 proc. Według prognoz miał on osiągnąć wzrost o 1,5 proc.
Ubiegłoroczny poziom wzrostu PKB był niższy niż w 2012 r. kiedy miał on poziom 1,9 proc.
– To jest stosunkowo dobry wynik w porównaniu ze średnią UE czy strefy euro, ale trzeba wziąć pod uwagę, że Polska należy do tych krajów, od których oczekujemy tempa wzrostu około 3,5-4,5 proc. – mówi główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka
Według opublikowanych przez GUS danych w ubr. popyt krajowy spadł o 0,2 proc., zaś inwestycje spadły o 0,4 proc.
Prognozy wskazują, że tegoroczne wyniki rozwoju polskiej gospodarki powinny być lepsze niż przed rokiem. Wydajność pracy w przemyśle w okresie styczeń-grudzień 2013 r. wzrosła
o 3,2 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2012 r., przy mniejszym o 1,0 proc. zatrudnieniu i wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o 3,2 proc.- podał GUS.
Zdaniem prof. Gomułki kołem zamachowym polskiej gospodarki w ubr. był eksport. Konkurencyjność polskich wyrobów jest wysoka. Wynika to z dwóch powodów: Po pierwsze, złotówka jest dość słaba, a po drugie, realne płace praktycznie nie rosną, w związku z tym jednostkowe koszty płacy są niskie. Trzecim czynnikiem, który ma na to wpływ, jest słaby popyt wewnętrzny. To powoduje, że firmy szukają możliwości zbytu za granicą, a udział Polski na rynku europejskim, czy światowym jest ciągle niewielki. Możliwości zwiększenia eksportu są całkiem znaczne – mówi prof. Gomułka.
Z danych GUS wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat nastąpiło zmniejszenie inwestycji publicznych sektora rządowego. Wynikało to z podejmowania przez rząd działań zmierzających do zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych.
W sektorze prywatnym zaobserwowano większą ostrożność w nabywaniu nieruchomości ze względu na zmniejszenie tempa wzrostu gospodarczego i pogorszenie perspektywy wysokich dochodów dla gospodarstw domowych.
JN



