PKP S.A. otrzymała wyróżnienie w konkursie „Diamenty polskiej infrastruktury”, który nagradza spółki i liderów infrastruktury na polskim rynku za szczególne osiągnięcia w branży.
Wyróżnienie dla PKP S.A. zostało przyznane w kategorii „Inwestycja roku”. Kapituła konkursu doceniła realizowany przez spółkę program odbudowy i renowacji dworców kolejowych. Nagrody w kategorii „Inwestycja roku” przyznawane są inwestorom i wykonawcom, którzy dzięki efektywnej współpracy zrealizowali inwestycję o istotnym znaczeniu dla rozwoju polskiej infrastruktury.
Uroczyste rozdanie nagród odbyło się 19 lutego br. Nagrodę w imieniu PKP S.A. odebrał Jarosław Bator, członek zarządu spółki.
– Wyróżnienie, które otrzymaliśmy w konkursie jest dla nas bardzo ważne. Po raz kolejny zostaliśmy docenieni – tym razem nie tylko przez podróżnych, którzy cieszą się z przebudowanych dworców, ale również przez ekspertów – mówi Jarosław Bator, członek zarządu PKP S.A. – Z pewnością będziemy kontynuować program modernizacji obiektów kolejowych. W tym roku na inwestycje z tym związane zamierzamy przeznaczyć ok. 350 mln zł – dodaje.
Wyróżnienie w konkursie „Diamenty polskiej infrastruktury” to nie jedyny sukces PKP S.A. W lutym br. spółka została również nagrodzona w konkursie CEE Retail Real Estate Awards za budowę podziemnego dworca kolejowego Kraków Główny. Obiekt nagrodzono w dwóch kategoriach – projekt roku do 15 mkw. (Project of the Year) oraz wielofunkcyjny projekt roku (Mixed-use Project of the Year).
foto: Executive Club




5 Responses
To chyba jakieś żarty! Kto te nagrody przyznaje? Dbanie o stan dworców to przecież obowiązek PKP. Trzeba by nagrodzić każdego właściciela nieruchomości i każdą firmę która remontuje swoją siedzibę oraz dba o porządek na swoim terenie. A tak poza tym to… dlaczego w tym świetlanym świecie PKP nie można kupić biletu na trasie Warszawa – Legnica (i z powrotem) tylko trzeba wysiąść odpowiednio wcześniej z pociągu by odstać w kolejce do kasy we Wrocławiu po bilet na dalszą część podróży? Inne kasy dla PKP, inne dla Przewozów Regionalnych a jeszcze inne dla pozostałych spółek? I to w dobie skomputeryzowanej informacji!!! Czy Legnica to „pipidówka” czy wielotysięczne miasto, dawniej wojewódzkie? A nawet gdyby to była stacyjka dla 10 osób? Przecież mamy wiek XXI a infrastrukturę jak z PRL-u (Co ja piszę, w PRL PKP działały znacznie lepiej). I to infrastruktura nagrodzona diamentami!!!!!!!!!!!! Ponury żart.
Uzasadnienie bardzo proste dlaczego: takie nagrody się kupuje by kreować o sobie super wizerunek.
masz racjędla, Stefan, to charakterystyczne dla firm mających kłopoty, których szefowie chcą podleczyć kompleksy. Jakieś pół roku temu prezes Szmytke zafundował sobie i POT też diamentową „Star Diamond Award”. Musiała być droższa, gdyż wręczała ją amerykańska dziennikarka Rita Cosby, znana w środowisku jako „Porn Queen”. Prezes POT odbierał ją wspólnie z, lekko tylko chwiejącym się, min. Andrzejem Biernatem /tak, to ten od CBA!/.
Totalna hipokryzja. Budowanie, za pomocą akcji PR, nowego światowego wizerunku, podczas gdy w Polsce prowincjonalnej kolej to obraz nędzy i rozpaczy. Setki (jeśli nie tysiące?)zamkniętych na głucho i zapomnianych dworców z wysprejowanymi ścianami i wybitymi oknami. Bez kasy, poczekalni, ba… często bez żywego ducha. To jest, niestety, typowy obraz polskich dworców, a nie ten z reklam i akcji PKP.
Ja z grupą kolegów przewodników (10 – 12 osób) każdego roku w okresie wakacyjnym organizujemy wyjazd na rowery do Polski Północnej. Wyjazd najczęściej z Katowic. Zawsze pociągami, które wg rozkładu mają dostępność dla rowerów. O przygodach z PKP mógłbym napisać książkę. Brak odpowiednich miejsc na rowery, poniszczone rowery a w ubiegłym roku pracownik PKP pobił mojego kolegę (emeryta). W ubiegłym roku Nasz pociąg miał opóźnienie ponad dwie godziny. I nie mam zamiaru oceniać PKP czy to InterCity czy Przewozy Regionalne czy TLK. Od 10 lat raz w roku jedziemy z rowerami PKP i zawsze mamy traumatyczne przygody. Chyba dobrą intuicją kieruje się Pani z PKP z Krakowa u której kupujemy te bilety, która nie chce nam sprzedawać biletów na rowery, jeżeli wcześniej nie zadeklarujemy, że nie będziemy wnosić skarg na PKP. I tak co roku zadowoleni, ze zniszczonymi rowerami pobici dojeżdżamy do odległego miasta w Polsce środkowej lub północnej i możemy rozpoczynać poznawać Nasz piękny kraj. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy przejazd rowerami na trasie Pasawa Wiedeń. Do Pasawy dojechaliśmy koleją. To w inna galaktyka. Napiszę tylko, że obsługa sama załadowywała nasze rowery do specjalnego wagonu przeznaczonego tylko dla rowerów. A PKP ma tylko oznakowanie w rozkładzie jazdy o możliwości przewozy rowerów. Bo możliwości brak.