
Cyklon Pam, zakwalifikowany do najwyższej, piątej kategorii w skali Saffira-Simpsona, uderzył w sobotę (14.03) w Vanuatu – wyspiarski kraj na Oceanie Spokojnym. Zginęły co najmniej 44 osoby (według nieoficjalnych danych ONZ). Liczba ta może ulec zmianie, gdyż na część wysp nie dotarli jeszcze ratownicy.
W czasie cyklonu, prędkość wiatru dochodziła nawet do 300km/h.
Licząca 47,5 tys. mieszkańców stolica Vanuatu – Port Vila została spustoszona przez wiatr i deszcz – uszkodzonych zostało ok. 90% domów. Niektóre wioski zostały całkowicie „zdmuchnięte” z ziemi. W kraju panuje chaos, drogi są nieprzejezdne, nie działa łączność, schrony są przepełnione, brakuje jedzenia i wody pitnej. Niektóre wyspy są całkowicie odcięte od świata.
Prezydent Vanuatu Baldwin Lonsdale ogłosił sytuację kryzysową. Większość obywateli straciło dach nad głową, dlatego Lonsdale zaapelował do społeczności międzynarodowej o jak najszybszą reakcję. Póki co swą pomoc zaoferowały Wielka Brytania, Nowa Zelandia, USA, Francja i Australia.
Vanuatu leży na 83 wyspach, z czego 65 jest zamieszkałych przez ok. 270tys. osób. Jest to kraj ubogi, żyjący przede wszystkim z turystyki.
foto: UNICEF Pacific



