
W sobotę, birmańskie władze poinformowały, że w piątek (13.03) późnym wieczorem, u północno-zachodnich wybrzeży Birmy zatonął prom pasażerski z ponad 200 osobami na pokładzie. Zginęło co najmniej 60 osób. Większość ofiar to kobiety. Kilkunastu pasażerów zostało uznanych za zaginionych.
Do wypadku doszło u wybrzeży stanu Rakhine. Prom „Aung Takon 3” płynący z miasta Kyaukpyu do Sittwe zatonął prawdopodobnie z powodu przeciążenia – jednostka mogła maksymalnie przewozić 216 osób (wraz z załogą). Z zeznań ocalałych wynika, że w momencie wypadku, na promie było znacznie więcej pasażerów. Część osób weszła na statek bez biletów.
Birmańska policja zaznacza, że liczba osób zaginionych jest trudna do oszacowania ze względu na gapowiczów. Tak naprawdę, nie wiadomo ilu pasażerów przebywało na statku w momencie zatonięcia.
Póki co nie ma żadnych informacji o zagranicznych turystach znajdujących się na pokładzie promu.
W krajach azjatyckich bardzo często dochodzi do podobnych wypadków. W lutym tego roku, w sąsiadującym z Birmą Bangladeszu zatonął prom na rzece Padma, zginęło wówczas 65 osób.
foto: Channel NewsAsia/AFP



