
W sobotę (21.03), 52-letni turysta z Niemiec kąpiący się w Morzu Czerwonym w pobliżu kurortu Marsa Alam został zaatakowany przez rekina, prawdopodobnie żarłacza białopłetwego. Rekin odgryzł mężczyźnie nogę na wysokości kolana, niestety była to rana śmiertelna.
Jest to pierwszy taki incydent od 2010 roku, kiedy to doszło do kilku ataków w słynnym kurorcie Szarm el-Szejk. Rekiny zraniły wówczas 3 rosyjskich turystów, Ukrainkę oraz Niemkę, która zmarła w szpitalu kilka dni po ataku. Wydarzenia te doprowadziły do tygodniowego zamknięcia części kąpieliska, a liczba Rosjan odwiedzających Szarm el-Szejk zmniejszyła się o 20%.
W 2009 roku rekin zabił Francuzkę w mniej znanej miejscowości Riwiery Morza Czerwonego – Al-Kusajr.
Egipska turystyka powoli odradza się po Wiośnie Arabskiej. W 2014 roku, przychody z turystyki wzrosły aż o 23,6%. W ubiegłym roku, Egipt zanotował również 4,5% wzrost liczby przyjezdnych – 10 mln osób w 2014 roku, w porównaniu do 9,55 mln w 2013 roku.
Według prognoz Colliers International, hotele w Kairze i Szarm el-Szejk w 2015 roku zanotują odpowiednio 35% i 97% wzrost wskaźnika RevPAR (przychód przypadający na jeden dostępny pokój).
Egipskie władze mają nadzieję, że atak rekina nie wpłynie na te świetne prognozy. Hotelarze i restauratorzy również nie chcieliby powtórki z 2010 roku z Szarm el-Szejk.
foto: Robert Lachmann



