Rosyjska kolonizacja Ameryki Północnej

Alaska w 1867 roku

W XVIII wieku Imperium Rosyjskie organizowało morskie wyprawy do Ameryki Północnej. Jedna z nich zakończyła się ogromnym sukcesem. W 1741 roku, ekspedycja dowodzona przez Vitusa Beringa (duński badacz i eksplorator w służbie rosyjskiej marynarki) oraz Aleksieja Czirkowa dopłynęła do wybrzeży Alaski. Ziemie te nie należały wówczas do żadnego państwa, dlatego Rosjanie rozpoczęli ich kolonizację.

Chcąc usprawnić ekspansję nowo odkrytego terenu założyli Kompanię Rosyjsko-Amerykańską. Przedsiębiorstwo to miało wyłączność na prowadzenie działalności gospodarczej w Ameryce Północnej. Kompania trudniła się między innymi handlem i pozyskiwaniem skór, futer oraz wielorybiego tranu. Z roku na rok rosła w siłę poszerzając swoje wpływy. W pewnym momencie stała się jednym z najlepiej prosperujących rosyjskich przedsiębiorstw – jej działalność przynosiła olbrzymie zyski.

Rosjanie zakładali osady coraz dalej na południe, dochodząc nawet do Kalifornii. W latach 1812-1841 znajdował się tam Fort Ross, który był najdalej na południe wysuniętą rosyjską osadą. Trudno to sobie wyobrazić, ale było to niecałe 200 lat temu! Rosjanie chcieli podporządkować sobie całkowicie nowo zdobyte ziemie, dlatego zmuszali rdzenną ludność do przyjmowania ich religii – do dziś około 10 procent mieszkańców Alaski wyznaje prawosławie. Co ciekawe, pomimo ogromnych obszarów jakie udało im się zająć, Rosyjską Amerykę maksymalnie zamieszkiwało 400 osadników (na stałe, sezonowo dużo więcej) .

W latach 1853–1856 Imperium Rosyjskie prowadziło wojnę (tzw. wojna krymska) z Imperium Osmańskim wspieranym m.in.: przez Wielką Brytanię i Francję. Rosjanie nie mieli szans w starciu z zachodnimi potęgami. Klęska pogorszyła i tak już nie najlepszą kondycję rosyjskiej gospodarki. Kłopoty ekonomiczne sprawiły, że przestano interesować się mroźną krainą leżącą na innym kontynencie. Rosjanie musieli pilnować swoich interesów w Europie. Car przestał finansować Kampanię Rosyjsko-Amerykańską, przez co pomału podupadała.

Rosjanom brakowało pieniędzy na nowe inwestycje m.in. na rozwój kolejnictwa w europejskiej części państwa. Zaczęli rozważać sprzedanie Alaski, której i tak zagrażało Królestwo Wielkiej Brytanii (miało swoje kolonie na obszarze dzisiejszej Kanady). Rosjanie postanowili zrobić na złość swojemu największemu rywalowi (Wielkiej Brytanii) i zaczęli prowadzić pertraktacje z Ameryką. Rosjanie w ten sposób chcieli odgrodzić się od Wielkiej Brytanii.

W 1867 roku, po ciężkich rozmowach, Rosjanie zgodzili się sprzedać Amerykanom Alaskę za 7,2 miliona dolarów (równowartość dzisiejszych 108 milionów dolarów). Porównując powierzchnię Alaski do otrzymanych pieniędzy, wynika, że Rosjanie dostali po dwa centy za każdy akr (1 akr = 0,4 ha). Warto wspomnieć, że w negocjacjach ważną rolę odegrał Polak – Włodzimierz Krzyżanowski, który reprezentował interesy Ameryki.

Transakcja ta została mocno skrytykowana przez społeczeństwo zarówno w Ameryce, jak i w Imperium Rosyjskim. Amerykanie oskarżali rząd o wydanie ogromnej sumy pieniędzy na zakup „lodowej pustyni”. Natomiast w Rosji krytykowano cara Aleksandra II za pozbycie się sporej części kraju. Wśród Amerykanów znaleźli się również zwolennicy tej decyzji, widzący w tym niezły interes (głównie polowania i handel futrami). W 1896 roku, w rzece Klondike odkryto złoto, co zapoczątkowało „wielką gorączkę złota”. Od tego momentu na Alaskę patrzono już nieco przychylniej.

Początkowo Amerykanie zaniedbywali Alaskę. W ogóle się nią nie interesowali, o czym najlepiej świadczy fakt, że dopiero w 1959 roku, Alaska została 49. stanem USA. Co spowodowało tę zmianę? Przede wszystkim II wojna światowa i jej konsekwencje (zimna wojna). Od tego momentu Alaska zaczęła odgrywać strategiczną rolę.

Odkrycie złóż ropy i gazu ziemnego na Alasce sprawiły, że Rosjanie do dziś plują sobie w twarz. Niektórzy zastanawiają się jak potoczyłyby się losy świata, gdyby Rosjanie nie sprzedali Alaski.

Według pewnej plotki, pieniądze, które Amerykanie obiecali Rosjanom za Alaskę nigdy nie dotarły do Petersburga (ówczesna stolica Imperium Rosyjskiego). Rzekomo statek, którym były transportowane zatonął na Bałtyku. Część osób twierdzi, że pieniądze poszły wraz ze statkiem na dno morza, a część, że przed zatonięciem zrabowano je. Historycy są jednak zgodni, że transakcja została przeprowadzona pomyślnie i pomimo kilku niewielkich incydentów, pieniądze w całości dopłynęły do Petersburga.

Przemysław Rychter

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *