
W niedzielę (25.05), doszło do nieszczęśliwego wypadku na jednej z indonezyjskich wysp. Mohamed Aslam Shahul, 21-letni turysta z Singapuru, próbując zrobić sobie samemu zdjęcie tzw. selfie, spadł z wapiennego klifu do morza. Tragedia rozegrała się na wyspie Nusa Lembongan leżącej około 25 kilometrów na południowy wschód od wyspy Bali.
Singapurczyk robił zdjęcia na tle fal rozbijających się o klif. Turysta nie spodziewał się, że kolejna fala będzie tak silna, że go podmyje. Mężczyzna stracił równowagę i spadł z około dwumetrowej pionowej ściany do morza. Pomimo szybkiej akcji ratunkowej i przetransportowaniu go do szpitala, Shahul zmarł.
– Kiedy uderzyła go fala, nie był w stanie zachować równowagi. Pośliznął się i spadł do oceanu. Najwyraźniej nie umiał pływać – powiedział Gede Arianta, szef lokalnej policji.
Ambasada Singapuru w Dżakarcie złożyła kondolencje rodzinie zmarłego Mohameda Aslama Shahula oraz obiecała pomoc w sprowadzeniu ciała do kraju.



