
W sobotę na ulicach Ankary zginęło co najmniej 128 osób, a setki zostało rannych. Był to najkrwawszy zamach w historii Turcji. Czy powinniśmy z większą rozważnością jeździć do tego kraju, nawet jeśli cel naszej podróży to typowo turystyczne miejsca?
Turcja w ostatnich miesiącach coraz bardziej pogrąża się w przemocy i istnieje obawa, że sobotni zamach nie będzie ostatnim. Choć na razie nikt nie przyznał się do ataków, mnożą się oskarżenia. Według ustaleń władz, bomby były dwie i wszystko wskazuje na to, że zdetonowali je zamachowcy samobójcy. Turecki rząd o atak na pokojową demonstrację oskarża m.in. dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego i kurdyjskich radykałów z PKK. Selahattin Demirtas, szef prokurdyjskiej lewicowej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) twierdzi, że atak zorganizowano, ponieważ wśród protestujących było wielu kurdyjskich polityków i aktywistów. Protestujący oskarżają też władze o to, że nie zabezpieczyły demonstracji, a policja utrudniała karetkom dotarcie na miejsce tragedii.
Według polskiego MSZ, sytuacja w Turcji jest niestabilna. Ministerstwo na swojej stronie informuje, że w związku z działaniami zbrojnymi na pograniczu turecko-syryjskim oraz turecko-irackim i niestabilną sytuacją w innych rejonach południowo-wschodnich tego kraju, stanowczo zaleca powstrzymanie się od podróży w te regiony. Osobom tam przebywającym sugeruje czasowe rozważenie ich opuszczenia, a mieszkającym na stałe o zachowanie szczególnej ostrożności. MSZ informuje ponadto, że sytuacja bezpieczeństwa w pozostałych regionach Turcji nie uległa zasadniczej zmianie. Nadal jest to kraj przyjazny turystom, w którym jednak nie można wykluczyć zagrożenia atakami terrorystycznymi.
Choć sobotnie zamachy politycy nazywają „uderzeniem w pokój”, w kraju tym od miesięcy nie jest spokojnie. Turcja, która długo unikała angażowania się w konflikt z Państwem Islamskim, rozpoczęła w drugiej połowie lipca ofensywę przeciwko dżihadystom na północy Syrii, po przypisywanym im zamachu samobójczym w Suruc przy syryjskiej granicy. W ataku, do którego doszło 20 lipca, zginęły 32 osoby. Ponadto, tureckie władze otworzyły drugi front przeciw kurdyjskim rebeliantom z Partii Pracujących Kurdystanu na północy Iraku po serii ataków na tureckie siły bezpieczeństwa. Konsekwencją tych działań było zmiana rekomendacji polskiego MSZ 27 lipca 2015 r. dla osób podróżujących do Turcji, które określiło ten kraj jako niebezpieczny dla turystów. Informacja ta jest wciąż aktualna i po zamachu z 10 października treść ostrzeżenia nie uległa zmianie. Nie tylko nasze ministerstwo przestrzega swoich obywateli przed wyjazdami do Turcji. W połowie lipca brytyjskie MSZ cały kraj oceniło jako zagrożony terroryzmem, a zwłaszcza miejsca popularne wśród obcokrajowców.
źródło: WP/MSZ



