Kolejne kraje odwołują loty do Egiptu

Samolot w chmurach

Prezydent Władimir Putin zgodził się z rekomendacją Narodowego Komitetu Antyterrorystycznego (NAK) ws. zawieszenia wszystkich rosyjskich połączeń lotniczych z Egiptem – poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. To kolejny kraj, po Wielkiej Brytanii, który wstrzymał loty do tego kraju.

Szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksander Bortnikow, który kieruje również pracami NAK, powiedział 6 listopada, że połączenia lotnicze z Egiptem należy zawiesić do czasu wyjaśnienia rzeczywistych przyczyn wypadku. – Uważam za wskazane zawieszenie rejsów do Egiptu – oświadczył. Dodał, że dotyczy to w pierwszej kolejności linii obsługujących czarterowe połączenia turystyczne.

Putin zlecił rządowi opracowanie planu działań dotyczących czasowego wstrzymania komunikacji lotniczej z Egiptem. Zobowiązał też do udzielenia wszelkiej pomocy w powrocie do kraju tymobywatelom Rosji, którzy wciąż jeszcze znajdują się w Egipcie. Szef rosyjskiej agencji ds. turystyki Rosturizm, Oleg Safonow, poinformował, że w Egipcie znajduje się obecnie 45 tys. rosyjskich turystów.

Kroki podjęte przez Rosję idą o wiele dalej niż ograniczenia wprowadzone przez Londyn – zauważa agencja Associated Press. Brytyjczycy zawiesili jedynie loty do i z Szarm el-Szejk, podczas gdy Rosjanie objęli restrykcjami wszystkie połączenia lotnicze z Egiptem. Agencja zwraca też uwagę na fakt, że nie sprecyzowano, na jak długo zawieszono komunikację.

Natomiast minister bezpieczeństwa krajowego USA Jeh Johnson ogłosił w komunikacie z 6 listopada, że w porozumieniu z amerykańską agencją ds. bezpieczeństwa transportu „zostało wprowadzonych szereg tymczasowych, wynikających z ostrożności środków odnoszących się do bezpieczeństwa komercyjnych lotów do USA z pewnych lotnisk Bliskiego Wschodu”. Reuters wymienia np. bardziej rygorystyczną kontrolę przedmiotów umieszczanych na pokładzie samolotów.

5 listopada brytyjski premier David Cameron oświadczył, że nie można być pewnym, iż katastrofę rosyjskiego samolotu w Egipcie spowodowała bomba, ale wydaje się to coraz bardziej prawdopodobne. Wielka Brytania zawiesiła wszystkie brytyjskich loty do i z Szarm el-Szejk. Szef brytyjskiej dyplomacji Philip Hammond poinformował, że rząd odradza wszystkim obywatelom podróże do tego kurortu, który jest odwiedzany przez setki tysięcy Brytyjczyków rocznie. Tego samego dnia odwołano 19 lotów z Wielkiej Brytanii do Szarm el-Szejk. Hammond podkreślił, że nie należy oczekiwać wznowienia tych połączeń w najbliższych miesiącach. Dzień wcześniej poinformował on, że Londyn pracuje z władzami Egiptu nad wprowadzeniem kryzysowych rozwiązań umożliwiających sprowadzenie do kraju z kurortu Szarm el-Szejk brytyjskich turystów.

Egipskie władze nie wydały natomiast 6 listopada zgody na lądowanie w Szarm el-Szejk niektórych brytyjskich samolotów, którymi z popularnego kurortu nad Morzem Czerwonym mieli być ewakuowani brytyjscy turyści – podały tanie linie lotnicze easyJet. – Egipskie władze zawiesiły lądowanie brytyjskich samolotów w Szarm el-Szejk. Oznacza to, że osiem z 10 przewidzianych na piątek połączeń easyJet nie odbędzie się – poinformował przewoźnik w komunikacie.

Także niemiecka Lufthansa poinformowała 5 listopada, że jej filie Eurowings i Edelweiss zawieszają loty do Szarm el-Szejk z uwagi na sytuację na Synaju. Określono to jako środek ostrożności. Zapowiedziano współpracę z resortem spraw zagranicznych i biurami podróży w kwestii sprowadzenia stamtąd do kraju turystów.

Stanowisko polskiego MSZ

Zapytaliśmy polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, o komentarz w sprawie decyzji Brytyjczyków oraz jakie kroki w zabezpieczeniu polskich obywateli podróżujących do Szarm el-Szejk podjęło lub zamierza podjąć. – MSZ nie komentuje decyzji ministerstw innych państw. MSZ i ambasada RP w Kairze na bieżąco monitorują aktualną sytuację w Egipcie. Będziemy informować opinię publiczną o ewentualnych podejmowanych działaniach – poinformowało Wirtualną Polskę Biuro Rzecznika Prasowego MSZ.

Komunikat polskiego resortu, obowiązujący od 26 października 2015 roku, informuje, że „ze względu na zagrożenie zamachami terrorystycznymi w Egipcie, które mogą być kierowane także przeciwko turystom, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do Egiptu z wyłączeniem wyjazdów grupowych do miejscowości turystycznych położonych po stronie afrykańskiej nad Morzem Czerwonym (Hurghada, El – Gouna, Safaga, Marsa Alam) oraz Sharm el-Sheikh na Półwyspie Synaj.

Linie lotnicze omijają Synaj

Jeszcze w dniu katastrofy, jako pierwsze linie lotnicze Lufthansa oraz Air France-KLM ogłosiły, że ich samoloty będą omijać egipski półwysep Synaj w oczekiwaniu na wyjaśnienie powodów tragedii rosyjskiego Airbusa A321. Ostatniego dnia października zmiany w trasach swoich samolotów wprowadziły również rosyjskie linie lotnicze Aerofłot. Od 1 listopada także samoloty przewoźników Air Arabia, Emirates i Flydubai, wszystkie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, latają w korytarzach omijających egipski półwysep.

31 października doszło do największej w historii rosyjskiego lotnictwa katastrofy. Na półwyspie Synaj rozbił się Airbus A321 o numerze lotu 7K-9268; zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

Rzeczywiste przyczyny katastrofy nie są na razie znane, chociaż eksperci z krajów takich jak Irlandia, Wielka Brytania i Holandia skłaniają się do wersji, że na pokładzie samolotu mogło dojść do eksplozji ładunku wybuchowego umieszczonego w luku bagażowym jeszcze na egipskim lotnisku w Szarm el-Szejk. Również Reuters, powołując się na amerykańskie i europejskie źródła bezpieczeństwa, podał już 5 listopada informację iż dowody wskazują, że prawdopodobną przyczyną katastrofy rosyjskiego airbusa w Egipcie była bomba podłożona przez Państwo Islamskie.

źródło: WP

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *