W sobotę (18.04), w północno zachodniej części Ekwadoru zarejestrowano bardzo silne trzęsienie ziemi. Według amerykańskiej służby geologiczne USGS, wstrząsy miały siłę 7,8 stopnia w skali Richtera. Epicentrum trzęsienia znajdowało się 27 km na południowy wschód od miasta Muisne (ok. 6 tys. mieszkańców). W wyniku kataklizmu zginęły co najmniej 233 osoby, a ponad 570 zostało rannych – poinformował prezydent Ekwadoru Rafael Correa.
Po trzęsieniu ziemi nastąpiło ok. 36 słabszych wstrząsów wtórnych. Było to płytkie trzęsienie ziemi – ognisko znajdowało się na głębokości 19 km. W orędziu do obywateli, wiceprezydent Jorge Glas ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego.
Trzęsienie spowodowało bardzo duże zniszczenia przede wszystkim w Muisne i w mieście portowym, leżącym nad Oceanem Spokojnym Guayaquil, gdzie zawaliła się m.in. estakada. Wstrząsy odczuwalne były w całym kraju, w tym w oddalonej o 170 km stolicy Ekwadoru Quito. Sobotnie trzęsienie było najsilniejszym trzęsieniem, jakie nawiedziło ten południowoamerykański kraj od 1979 roku.
Władze Ekwadoru wysłały na miejsce tragedii 10 tys. żołnierzy, a także oddelegowały 3,5 tys. policjantów i 500 strażaków – poinformował krajowy sztab kryzysowy. Tuż po trzęsieniu ziemi rozpoczęto ewakuację terenów przybrzeżnych w obawie przed tsunami. Alarm został jednak dość szybko odwołany przez The Pacific Tsunami Warning Center.
oprac. Przemysław Rychter



