Bałtyckie lato 2025: Rekordy, tłumy i nowe oblicze polskiego wybrzeża

Morze Bałtyckie - zachód słońca
For. Robert Lachmann

Ponad 2 miliony turystów, 9 milionów noclegów i niemal pełne obłożenie nadmorskich kurortów. Letni sezon na polskim wybrzeżu bije rekordy, ale raport GUS ujawnia także zaskakujące zmiany w preferencjach urlopowiczów.

Wyobraź sobie, że na każde 100 mieszkańców Kołobrzegu przypada w lipcu i sierpniu 423 turystów i ponad 2200 noclegów. Ta statystyka, rodem z największych europejskich kurortów, doskonale oddaje skalę letniego boomu, jaki przeżywa polskie wybrzeże. Wakacje 2025 roku nad Bałtykiem zapisały się na nowo w księgach rekordów, ale oprócz suchych liczb, opowiadają też historię ewolucji polskiej turystyki – jej siły, wyzwań i zmieniających się gustów.

Nadmorski magnes przyciąga mocniej

Lato 2025 na polskim wybrzeżu było wyjątkowe pod wieloma względami. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w lipcu i sierpniu w nadmorskich obiektach noclegowych (tych z co najmniej 10 łóżkami) przebywało 2,1 miliona turystów. To wzrost o 6% w porównaniu z rokiem poprzednim. Łącznie skorzystali oni z 9 milionów noclegów – o 3,3% więcej niż w 2024 roku. Te liczby pokazują nie tylko rosnącą popularność Bałtyku, ale i jego kluczową rolę w krajowej turystyce. Choć nadmorskie gminy stanowią jedynie 2,5% powierzchni Polski, to w szczycie sezonu skoncentrowały się w nich aż 22% wszystkich krajowych turystów i aż 32% wszystkich udzielonych noclegów!

Fot. Leszek Nowak

Gdzie fale śpiewają, tam śpią turyści – nowa baza noclegowa

Baza noclegowa nad morzem dynamicznie się zmienia i różni od tej w głębi kraju. Na koniec lipca 2025 roku działało tam 2437 obiektów, z czego blisko dwie trzecie miało charakter sezonowy. To prawdziwe „miasteczka turystyczne”, które budzą się do życia tylko na lato.

Królują nie hotele, a pokoje gościnne i kwatery prywatne, które stanowią 38% wszystkich obiektów. To wyraźny sygnał, że turyści coraz chętniej wybierają mniejsze, często rodzinne formy zakwaterowania. Drugie w kolejności są tradycyjne ośrodki wczasowe (17,4%), a trzecie – cieszące się nieustanną popularnością zespoły domków turystycznych (11,3%). Hotele, które w skali kraju są dominantą, nad morzem stanowią jedynie 10% bazy.

Jeśli chodzi o liczbę łóżek do spania, niekwestionowanym liderem są ośrodki wczasowe, oferujące 71,5 tysięcy miejsc (30% wszystkich). Hotele dysponują 44,5 tys. miejsc, a prywatne kwatery – 28,5 tys. Co ciekawe, nadmorskie obiekty są większe niż średnia krajowa – jeden obiekt miał średnio 98 miejsc, podczas gdy w Polsce było to 80.

Krajowy turysta z Niemcem są siła napędowa nadmorskiej gospodarki

Kto stanowił o sile tego turystycznego tsunami? Przede wszystkim Polacy. Turyści krajowi to 81,4% wszystkich gości (1,7 mln osób). Ich liczba wzrosła o 5,6% w porównaniu z poprzednim rokiem. Wśród gości z zagranicy niezmiennie dominują Niemcy, którzy stanowili połowę (50,3%) wszystkich zagranicznych turystów. W lipcu i sierpniu przyjechało ich niemal 200 tysięcy. Na dalszych miejscach znaleźli się turyści z Czech, Szwecji i Norwegii.

Polskie wybrzeże to nie tylko magnes dla ludzi, ale i miejsce, gdzie urlopowicze zostają na dłużej. Średnia długość pobytu nad morzem wyniosła 4,2 noclegu, podczas gdy średnia dla całej Polski była znacznie krótsza i wynosiła 2,9 noclegu. To pokazuje, że wyjazd nad Bałtyk wciąż traktujemy jako „prawdziwe wakacje”.

Fot. Leszek Nowak

Kołobrzeg królem noclegów, Gdańsk królem tłumów

Gdzie dokładnie koncentrowało się życie turystyczne? Raport GUS precyzyjnie wskazuje liderów. Bezkonkurencyjny pod względem liczby udzielonych noclegów był Kołobrzeg – aż 985,8 tysięcy. To 11% wszystkich noclegów na całym nadmorskim obszarze! Jednak to Gdańsk przyjął najwięcej turystów w liczbie osób – 372 tysiące.

Różnica między tymi miastami jest bardzo wymowna. W Kołobrzegu na 100 mieszkańców przypadało 423 turystów i 2229 noclegów. W Gdańsku te wskaźniki to odpowiednio 72 turystów i 189 noclegów. To obrazuje dwa różne modele turystyki: w Kołobrzegu mamy do czynienia z typowym, intensywnym kurortem wczasowym, gdzie turyści zostają na długo, podczas gdy Gdańsk przyciąga większe, ale bardziej „płynne” tłumy, charakterystyczne dla dużych miast z bogatą ofertą kulturalną.

W czołówce znalazły się także gminy: Rewal (683,8 tys. noclegów), Władysławowo (559,1 tys.), Mielno (555,7 tys.) i Świnoujście (529,1 tys.). Warto odnotować spektakularny wzrost w Łebie, gdzie liczba turystów w porównaniu z 2024 rokiem wzrosła o 76%!

Pełne obłożenie i wyzwania na przyszłość

Wysoka frekwencja przełożyła się na doskonałe wskaźniki biznesowe. Stopień wykorzystania miejsc noclegowych w lipcu wyniósł nad morzem 60,7%, a w sierpniu 61,9%. Dla porównania, średnia krajowa była o 10 punktów procentowych niższa. Miejsca noclegowe nad Bałtykiem były zatem wypełnione w stopniu, o jakim w głębi kraju można tylko pomarzyć.

Rekordowy sezon 2025 utwierdza pozycję polskiego wybrzeża jako turystycznej lokomotywy kraju. Jednak ten sukces niesie ze sobą także wyzwania: presję na lokalną infrastrukturę, środowisko i jakość życia mieszkańców. Rosnąca popularność prywatnych kwater i domków wskazuje na poszukiwanie przez turystów bardziej kameralnych form wypoczynku. Czy w odpowiedzi na to kurorty zaczną ewoluować w stronę zrównoważonej, całorocznej turystyki, która nie opiera się wyłącznie na dwóch letnich miesiącach? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o przyszłości nadmorskich wakacji.

Fot. Leszek Nowak

Opracowanie własne na podstawie danych GUS „Turystyczne obiekty noclegowe na obszarach nadmorskich w lipcu i sierpniu 2025 r.”.

Autor: Agnieszka Nowak i Leszek Nowak, www.travel2.pl i www.2ba.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *