
Lotnisko w Rangunie zaczęło od 17 kwietnia przyjmować komercyjne loty po tym, jak Birma ponownie otworzyła granice dla międzynarodowych podróżnych.
Podróżni muszą otrzymać elektroniczną wizę oraz wykupić ubezpieczenie zdrowotne Myanmar COVID-19 na wjazd do kraju. W pełni zaszczepieni podróżni muszą przed przyjazdem przedstawić dowód negatywnego wyniku testu PCR i wykonać kolejny test PCR po przybyciu, a w oczekiwaniu na wyniki pozostać na jedną noc w hotelu poddanym kwarantannie.
Jednak nadzieje na ożywienie sektora turystycznego są niewielkie. Sammy Samuels, dyrektor zarządzający Myanmar Shalom Travels, powiedział, że powrót do poziomów sprzed pandemii zajmie lata. Po otrzymaniu od marca kilku zapytań od partnerskich biur podróży, a także od osób prywatnych i rodzin planujących podróż w październiku i listopadzie, Samuels przewiduje, że rynek podróży biznesowych odbije się jako pierwszy. „Przemysł turystyczny Birmy został zniszczony przez pandemię i politykę. Ponowne otwarcie e-wizy nieco ożywi sektor turystyczny, ale ten rok będzie wymagający” – powiedział Samuels.
Nawet w głównych atrakcjach turystycznych ruch będzie niewielki – sanktuarium słoni Green Hill Valley otrzymało rezerwacje tylko od garstki mieszkańców i emigrantów, ale nie od międzynarodowych gości. „Turystyka nie będzie w stanie odbić się w tym roku bez stabilności i spokoju – obecna sytuacja jest jeszcze gorsza niż się spodziewaliśmy” – powiedział Tin Maw, dyrektor generalny Green Hill Valley.
Odwiedzającym z zagranicy zaleca się również skorzystanie z lokalnej firmy zarządzającej miejscem pobytu (DMC) podczas wizyty w Birmie, ponieważ wypłaty gotówki z bankomatów nie są możliwe, a obecnie niewiele firm akceptuje międzynarodowe karty kredytowe.



