
Protesty na Sri Lance, które przybrały na sile w zeszłym tygodniu, skłoniły rząd do wprowadzenia w weekend 36-godzinnej godziny policyjnej na całej wyspie. Branża turystyczna jest zaniepokojona.
Powodem protestów były trwające od kilku miesięcy 13-godzinne przerwy w dostawie prądu oraz poważne niedobory żywności, gazu do gotowania oraz paliwa. Protestujący domagali się rezygnacji prezydenta Gotabayi Rajapaksy.
W odpowiedzi rząd zablokował platformy mediów społecznościowych, w tym YouTube, Facebook i WhatsApp. Przedstawiciele branży turystycznej podkreślają, że to posunięcie uniemożliwiło również „potencjalnym podróżnikom (od) szukanie informacji o sytuacji w kraju”.
Devindre Seneratne, były prezes Stowarzyszenia Biur Podróży Sri Lanki, wyraził obawy dotyczące wpływu tych wydarzeń na branżę turystyczną, podczas gdy inni przedstawiciele branży podkreślają, że organizatorzy wycieczek muszą zostać poinformowani o sytuacji.
Biznes turystyczny na Sri Lance rozkręca się po pandemii – a w styczniu i lutym 2022 r. odnotowano 178 834 przyjazdów, zbliżając się do 194 495 przyjazdów w całym 2021 r.



