
Unia Europejska przesunęła termin pełnego wdrożenia systemu Entry/Exit (EES), który ma zautomatyzować kontrole graniczne cudzoziemców spoza UE. Decyzja ma zapobiec chaosowi na lotniskach w sezonie wakacyjnym.
System Entry/Exit miał usprawnić kontrole graniczne poprzez elektroniczną rejestrację wjazdów i wyjazdów obywateli państw trzecich, w tym pobieranie danych biometrycznych. Testy przeprowadzone na wybranych lotniskach pokazały jednak, że nowe rozwiązanie znacząco wydłuża czas odprawy, prowadząc do powstawania bardzo długich kolejek.
Najpoważniejsze problemy odnotowano w Lizbonie, gdzie na jednym z głównych lotnisk obsługujących połączenia transoceaniczne czas oczekiwania na kontrolę paszportową sięgał nawet kilku godzin. Sytuacja nasiliła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia, co skłoniło portugalskie lotnisko do wycofania się z systemu i powrotu do tradycyjnych kontroli.
Problemy te zwróciły uwagę Komisji Europejskiej, która zdecydowała o przesunięciu terminu pełnego wdrożenia EES. Zamiast planowanego kwietnia system ma ruszyć dopiero we wrześniu. Jak podkreślają przedstawiciele KE, dodatkowy czas pozwoli państwom członkowskim lepiej przygotować infrastrukturę i personel do obsługi nowego rozwiązania.
Decyzja ma przede wszystkim uchronić europejskie lotniska przed paraliżem w szczycie sezonu letnich podróży. Jesienny start systemu ma ograniczyć ryzyko opóźnień lotów i utrudnień dla pasażerów, linii lotniczych oraz służb granicznych.
W Polsce system EES był początkowo testowany na wybranych lądowych przejściach granicznych z Ukrainą, a następnie wdrożony na największych lotniskach. Jak dotąd nie informowano o poważniejszych zakłóceniach ani istotnym wydłużeniu kolejek.



