
Australia otworzyła granice na mieszkańców Nowej Zelandii, ale nie spieszy się z zezwoleniem na wjazd bez kwarantanny dla podróżnych z innych krajów.
Podróżowanie pomiędzy Australią a Nową Zelandią bez kwarantanny było niemożliwe od ponad roku. Teraz, dzięki „bańce podróżniczej”, czyli porozumieniu, na mocy którego przemieszczanie się w celach turystycznych między Nową Zelandią a Australią jest możliwe bez obowiązku odbycia kwarantanny, tysiące rozdzielonych rodzin i bliskich mogło się spotkać.
W Australii mieszka ponad pół miliona osób urodzonych w Nowej Zelandii, stanowiąc ponad 2 proc. populacji Australii, liczącej blisko 26 milionów osób. Linie lotnicze musiały zwiększyć kilkakrotnie liczbę lotów pomiędzy obydwoma krajami. Air New Zealand podał, że zwiększył liczbę lotów czterokrotnie. Z kolei Qantas dodał 16 lotów powrotnych do Nowej Zelandii dziennie i planuje zwiększyć przelotów pomiędzy państwami do ok. 200 tygodniowo.
Tymczasem obywatele innych krajów, przybywający do Australii, muszą odbyć dwutygodniową kwarantannę hotelową na własny koszt. I nie zmieni się to w najbliższym czasie. Premier Scott Morrison zaznaczył, że Australia ostrożnie i stopniowo będzie zezwalać zagranicznym podróżnym wjazd bez samoizolacji do końca 2021 roku. Zaznaczył, że obecnie priorytetem jest kontynuowanie masowych szczepień Australijczyków.



