Przez żołądek do serca turysty

Małopolska do zjedzeniaWłaśnie ukazała się Małopolska do zjedzenia, czyli niecodzienna książka kucharska. Jako starter obwarzanek krakowski z pastą dyniową i miodem lub pajda chleba prądnickiego ze smalcem z jabłkiem łąckim. Na pierwsze danie pyszny żurek z kiełbasą lisiecką, na drugie pierogi z suską sechlońską i orzechami, a na koniec warzywa pieczone z oscypkiem czy pieczony pstrąg ojcowski. Mało? To jeszcze na deser sernik z bryndzą podhalańską czy torcik różany z dżemem z płatków róży albo muffinki z jabłkami łąckimi z suską sechlońską. Niemożliwe do własnoręcznego wykonania? A jednak. W książce podpowiedzą jak w domu zorganizować sobie taką smakową ucztę opartą na małopolskich, regionalnych przysmakach. Kluczem do wyjątkowego smaku prezentowanych potraw są produkty regionalne: suska sechlońska, jabłka łąckie, fasola Piękny Jaś, kiełbasa lisiecka, pstrąg ojcowski, karp zatorski czy jagnięcina podhalańska. Wiele z opisanych przysmaków nawiązuje do Małopolskiego Festiwalu Smaku organizowanego przez województwo małopolskie. Kto nie czuje się za dobrze w kuchni i woli w tej kwestii zaufać profesjonalistom, ten oczywiście może odwiedzić województwo małopolskie i zasmakować wszystkich opisanych w książce specjałów w tutejszych restauracjach.

oprac. KK
foto: mat. promocyjne

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *