
Światowy popyt na podróże lotnicze spadł w maju o 2,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) wskazuje, że główną przyczyną pogorszenia wyników pozostaje konflikt zbrojny z udziałem Iranu.
Według najnowszych danych IATA ruch pasażerski mierzony wskaźnikiem RPK zmniejszył się w maju o 2,2 proc. rok do roku. Największe spadki odnotowano na Bliskim Wschodzie, gdzie popyt obniżył się aż o 28,4 proc. To już trzeci z rzędu miesiąc wyraźnego osłabienia rynku, będącego konsekwencją niestabilnej sytuacji geopolitycznej w regionie. Po wyłączeniu danych z Bliskiego Wschodu globalny popyt nadal wykazywał niewielki wzrost na poziomie 0,7 proc.
Pomimo spadku liczby pasażerów, średnie wypełnienie samolotów osiągnęło rekordowy dla maja poziom 83,5 proc. Oznacza to, że przewoźnicy skutecznie dostosowywali oferowaną liczbę miejsc do niższego popytu. Równocześnie zmniejszyła się całkowita podaż miejsc oferowanych przez linie lotnicze, co pozwoliło utrzymać wysoką efektywność operacyjną.
Na tle światowych wyników pozytywnie wyróżniła się Europa. Popyt na loty wzrósł tu o 2,7 proc., a współczynnik wypełnienia samolotów osiągnął 85,9 proc. – najwyższy spośród wszystkich regionów świata. IATA wskazuje, że europejscy przewoźnicy skorzystali na rosnącej liczbie bezpośrednich połączeń z Azją, których popularność zwiększyła się od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Organizacja zwraca jednak uwagę, że perspektywy pozostają niepewne. Choć ceny ropy naftowej zaczęły spadać, skutki wojny nadal wpływają na rynek paliwa lotniczego oraz koszty działalności przewoźników. Dodatkowo w maju sprzedaż biletów na przyszłe podróże międzynarodowe zmniejszyła się o ponad 10 proc., co może oznaczać słabszy popyt w kolejnych miesiącach. Jednocześnie utrzymuje się stabilne zainteresowanie lotami krajowymi, których sprzedaż wzrosła o 6 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.



