
Troska o klimat wpływa na decyzję o urlopie. Osoby wybierające się na urlop zmieniają plany turystyczne tak, by nie lecieć samolotem. Podróż samolotem ma bardzo negatywny wpływ na środowisko, a turyści zaczynają zdawać sobie z tego sprawę.
Co piąta osoba zapytana w badaniu przeprowadzonym przez szwedzki bank UBS odpowiedziała, że tzw. wstyd związany z podróżowaniem samolotem w aktualnej sytuacji kryzysu klimatycznego zachęcił ich do zmiany planów wakacyjnych. W Wielkiej Brytanii 16% ankietowanych odpowiedziało, że ogranicza podróże samolotem ze względu na negatywny wpływ na środowisko. W Stanach Zjednoczonych liczba ta wynosi 24%.
Według Airbusa i Boeinga liczba ludzi podróżujących samolotami będzie wzrastać, ale UBS zauważa, że większa świadomość na temat katastrofy klimatycznej doprowadzi do zmian w trendach turystycznych.
(MMP)
foto: Pixabay




Jedna odpowiedź
„Wstyd lecieć samolotem na urlop?” – To chyba jakiś bezsens! Kto chce, niech się wstydzi i uda się na Maltę albo na Teneryfę wpław. Albo pojedzie do Wietnamu koleją. Ja, jeśli się na coś takiego zdecyduję, na pewno wybiorę samolot! A na bliższy urlop pojadę samochodem, bo nie stać mnie na stratę całego dnia na dojazd pociągiem tam, dokąd autem dojadę w 3-4 godziny (oczywiście odnosi się to tylko do tych destynacji, do których dociera kolej – a co z resztą?). Nie dajmy się zwariować!!! Co zrobią ci „eko” z USA? Ano zamiast lecieć na Kubę albo na Malediwy pojadą na urlop na camping do sąsiedniego stanu (jakieś 400-500 mil) swoimi samochodami o pojemności silników 4 litry, palącymi 6-7 na 100 km (oczywiście 6-7 galonów, nie litrów!). Kto chce, niech przelicza ilości wyemitowanych gazów na 1 pasażera na 1 km.
A swoją drogą: ciekaw jestem, ilu z tych 24% „wstydzących się” Amerykanów zdecyduje się nie ozdobić swojego domu tradycyjnymi dekoracjami na Halloween lub Boże Narodzenie, które pożerają bezsensownie po kilkaset watów (szacunek, ale raczej zaniżony…) każda, przez wiele dni, po 24 godziny na dobę?