
Każdego dnia nawet 10 proc. bagażu rejestrowanego nie trafia na pokład lotów krajowych Qantas.
Pracownik na zleceniu z obsługi bagażu powiedział „Guardianowi”, że średnio jedna na 10 sztuk bagażu jest zgubiona lub nie została załadowana na czas podczas lotów Qantas.
Winne są braki kadrowe w liniach i problem z ich uzupełnieniem za pomocą zewnętrznych zleceń.
Pracownik zewnętrznej firmy zajmującej się bagażami problemy tłumaczy przepracowaną, słabo opłacaną siłą roboczą, która nie jest w stanie poradzić sobie z ilością bagażu. Nawet z pomocą pracowników biurowych „wciąż jest nas za mało, by dostać się do wszystkich toreb” – wyjaśnia.
Wykonawca outsourcingu pracowniczego Swissport musiał natomiast zlecić podwykonawstwo dwóm innym firmom, aby pomogły w zatrudnianiu personelu.



