Hotele w ferie: część się nie otworzy, inne obniżą temperaturę

Hotel
Fot. Unsplash

Co piąty hotelarz rezygnuje z działalności w sezonie zimowym, a co trzeci przyjmuje rezerwacje dopiero na okres okołoświąteczny. Wiele hoteli rozważa wyłączenie części obiektów, by oszczędzić na ogrzewaniu.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, powołując się na raport platformy Noclegi.pl, najbliższy sezon zimowy będzie ciężki dla branży hotelarskiej. Popyt na usługi jest niski, a koszty ogrzewania obiektów rosną. W lepszej sytuacji są placówki, które postawiły na fotowoltaikę, jednak nawet one nie uciekną przed rosnącymi cenami gazu i pelletu.

„Dlatego rosną ceny jesiennego i zimowego wypoczynku w tych obiektach, które pozostają otwarte. Średnia cena rezerwacji na dobę za osobę zwiększyła się z 91 do 109 zł. W Zakopanem już teraz noc dla jednej osoby kosztuje średnio 119 zł. W Gdańsku to 109 zł. Nieco taniej można spędzić czas świąteczny w Krakowie. Najdrożej jest w Sopocie: w tej chwili średnia cena wynosi tam aż 531 zł za osobę za noc. To efekt mniejszej dostępności noclegów” – pisze „Rzeczpospolita”,

O ile duże hotele rosnące koszty mogą skompensować sobie podwyżkami cen i szukać oszczędności, np. rezygnując z iluminacji czy obniżając temperaturę wody w basenach, o tyle mniejsze obiekty są w trudnej sytuacji. Część z nich zimą może pozostać zamknięta.

Z drugiej strony także turyści skracają pobyty – średnio o cztery dni.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *