
Pogłębiające się niedobory paliw w Rosji zaczynają wpływać na transport lotniczy i turystykę w Azji Centralnej. Linie ograniczają część połączeń, ceny paliw rosną, a rządy państw regionu szukają alternatywnych źródeł dostaw.
Rosja, jeden z największych producentów ropy naftowej na świecie, przygotowuje się do importu paliwa lotniczego. To efekt wielomiesięcznych zakłóceń w pracy rafinerii, magazynów i infrastruktury dystrybucyjnej. Według agencji Reuters do kraju ma trafić co najmniej 200 tys. baryłek paliwa lotniczego pochodzącego z Japonii. Aby chronić krajowe zapasy, Moskwa wstrzymała już większość eksportu tego surowca do listopada.
Problemy coraz mocniej odczuwa rosyjskie lotnictwo. Eksport paliwa lotniczego spadł w tym roku do około 13 tys. baryłek dziennie, czyli do mniej niż połowy poziomu z 2025 roku. Niedobory zaczynają jednak wykraczać poza granice Rosji. Uzbekistan odnotowuje wzrost cen paliw, a Uzbekistan Airways ograniczyły część połączeń z rosyjskimi miastami z powodu obaw o dostępność surowca.
Działania zabezpieczające podejmują także inne państwa regionu. Kirgistan codziennie monitoruje zapasy i prowadzi rozmowy z dystrybutorami, natomiast Kazachstan zaostrzył kontrole graniczne, aby zapobiec nielegalnemu wywozowi paliw do Rosji. Kraj czasowo ograniczył również kolejowy eksport części produktów naftowych i rozważa zwiększenie importu z Chin.
Kryzys budzi coraz większe obawy branży turystycznej. Niedobory paliwa mogą wpływać na rozkłady lotów, planowanie tras i dostępność połączeń w znacznej części Eurazji. Jeśli problemy rosyjskiego sektora rafineryjnego będą się utrzymywać, presja na przewoźników oraz system transportowy państw Azji Centralnej może potrwać jeszcze wiele miesięcy.



