Tybetańczycy rezygnują ze skór tygrysów i panter

Tybetańczycy przestają nosić skóry tygrysów i panter, co widać wyraźnie podczas większych świąt i jarmarków w Tybecie – twierdzi niezależna Agencji Badania Środowiska (EIA) w ogłoszonym w raporcie.

Dwa lata temu podczas konnych zawodów w Lithang w prowincji Syczuan, gdzie żyje tybetańska mniejszość, widać było setki wykonawców i honorowych gości w tradycyjnych strojach ozdobionych skórami tygrysów, panter i wydr. W tym roku pracownicy EIA ani Towarzystwa Ochrony Przyrody Indii nie zauważyli ani jednego Tybetańczyka w takim stroju.

Także na rynku w Lhasie zmalała liczba oferowanych do sprzedaży skór – podała organizacja. Handlu skórami dzikich zwierząt zabrania zarówno prawo międzynarodowe, jak i chińskie, ale chińskie władze patrzyły na to przez palce, uznając że proceder działa jak magnes na turystów.

Trwająca od dwóch lat kampania ochrony tygrysów przynosi znakomite rezultaty – twierdzi EIA. Kiedy z apelem o nienoszenie skór tygrysów wystąpił Dalajlama XIV, Tybetańczycy zaczęli urządzać publiczne ich palenie, czego w końcu zakazały władze chińskie.

Takie kampanie uświadamiające rzeczywiście przynoszą rezultaty, ale badania pokazują, że konieczne jest wsparcie ich przez specjalistyczne działania wymierzone w handlarzy skórami, kłusowników i przestępcze gangi – oceniła stojąca na czele prowadzonej przez EIA kampanii ratowania tygrysów Debbie Banks.

Tygrysów żyjących na wolności jest już zaledwie około trzech tysięcy, z czego około połowa w Indiach, gdzie sto lat temu żyło ich około 40 tysięcy.

Źródło: PAP

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *