Koniec narciarskiego kurortu – ofiary ocieplenia

Błotniste zbocza, pokryte śnieżną breją szczyty, nieczynne wyciągi. Tak zimą wyglądało Abondance, narciarski kurort we francuskich Alpach – pierwsza ofiara globalnego ocieplenia się klimatu. Podobnie rysuje się przyszłość wielu innych narciarskich miejscowości.

Rada miejska Abondance, którego nazwa jak na ironię oznacza obfitość, przegłosowała w czerwcu, aby zamknąć narciarskie ośrodki i wyciągi, które od ponad 40 lat były podstawą zamożności jego mieszkańców. Zimą po prostu zabrakło tam śniegu.

Za Abondance, położonym na wysokości 930 metrów między Mont Blanc a Jeziorem Genewskim, z pewnością pójdą inne narciarskie ośrodki leżące na średniej wysokości.

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) Alpy, w które co roku przyjeżdża około 70 mln turystów, głównie zimą, aby skorzystać z możliwości "białego szaleństwa", są "szczególnie podatne" na zmianę klimatu. OECD uznało zmianę klimatu za poważne zagrożenie dla alpejskich kurortów narciarskich i dla opartych na nich gospodarek regionalnych.

Kłopoty Abondance rozeszły się echem po pobliskich dolinach. Właściciele domów obawiają się katastrofalnego spadku cen nieruchomości. A mer Abondance Serge Cettour-Meunier boi się, że to dopiero początek pasma kłopotów. "Narciarstwo znów stanie się sportem dla bogatych" – mówi. Jedynie wysoko położone ośrodki będą miały śniegu pod dostatkiem.

Ośrodek Badań Śniegu w Grenoble od lat 80. notował wzrost średnich temperatur w Alpach o 1,5-3 stopnia.

Z raportu OECD wynika, że ocieplenie w Alpach przebiega silniej niż przeciętnie na świecie. Ze względu na warunki geograficzne i geologiczne na zmianie klimatu najbardziej ucierpią Niemcy, ale największe zagrożenie niesie ona Szwajcarii.

OECD badało sytuację w Alpach, lecz jego ustalenia można rozciągnąć na "inne systemy górskie".

Szef francuskiego związku zawodowego pracowników wyciągów narciarskich i kolejek linowych Jean-Charles Simiand powiedział, że choć z wyciągów latem korzystają piesi i rowerzyści, to letni sezon przynosi jedynie trzy procent wpływów. Położone na średniej wysokości ośrodki muszą się przystosować, ale jak dotąd "nikt nie wpadł na rodzaj aktywności, która zastąpiłaby narciarstwo".

Źródło: turytyka.wp.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *