Otrzymaliśmy protest p. Tomasza Wilczaka, byłego Prezesa POT, podsekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki. Dotyczy on naszego komunikatu Ministerstwo Gospodarki wymusza łamanie prawa?
Oto ta wypowiedź:
Protestuję przeciw przekłamaniom tego tekstu. Nie przypominam sobie żadnego wymuszenia z mojej strony jak i ministra Korolca na przewodniczącego. Szacunek wobec członków rady POT, którzy przybyli na posiedzenie nie pozwalał na przerwanie (zawieszenie) obrad. Wobec ważnych spraw – prezentacja kandydata na prezesa POT – uważam, że dobrze się stało, iż obrady pomimo braku quorum były kontynuowane. Natomiast nie dokonano rekomendacji. Obecni wyrazili swoją opinię nie będącą oficjalnym stanowiskiem rady. Nie zauważyłem również zastraszenia urzędników.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki
Tomasz Wilczak
Od redakcji:
My natomiast podtrzymujemy nasze stanowisko w tej sprawie. Posiedzenie Rady POT powinno zostać zawieszone, skoro z 18 osobowej Rady obecnych było tylko 5 członków. Co więcej teraz już nie pytamy czy Ministerstwo Gospodarki łamie prawo, a możemy stwierdzić, że tak czyni. Minister Wilczak jest tylko ofiarą rozgrywek w sprawie likwidacji POT.
Kiedy po kilku miesiącach Tomasz Wilczak, ekspert od systemów chłodzeniowo – ociepleniowych nauczył się, co to jest turystyka. A także, że ten sektor nie schładza, a ociepla stosunki międzyludzkie, zbliża narody do siebie, a nade wszystko to ważny sektor gospodarki, został zmuszony wbrew własnej woli do podania się do dymisji.
Powodów jest wiele. Jednym z nich jest właśnie likwidacja POT. Będąc wewnątrz kierownictwa Ministerstwa Gospodarki i jednocześnie przeciwnikiem fuzji POT i PAIIZ, nie mógł likwidować tego, co popierał. Na stanowisko prezesa POT wybrano więc osobę, która w Ministerstwie Gospodarki słynie z wielu likwidacji przedsięwzięć, a także zwolnień urzędników.



