Pechowy lot LOT-u

Chwilę grozy przeżyli pasażerowie wczorajszego lotu z Warszawy do Chicago. Po czterech godzinach spędzonych w powietrzu okazało się, że zawiódł jeden z silników. Samolot musiał lądować w Islandii.

Po ok. czterech godzinach od wystartowania z Okęcia, pilot poinformował pasażerów, że jeden silnik jest niesprawny i trzeba go wyłączyć i zawrócić do Islandii. Do lotniska Keflavik było ok. 40 minut, ale przez półtorej godziny samolot krążył nad lotniskiem, żeby zrzucić paliwo. Po wylądowaniu bezpiecznie w Islandii, pasażerowie zostali rozmieszczeni w różnych hotelach w Reykjaviku. W poniedziałek wieczorem miał być podstawiony następny samolot i podróż miała być kontynuowana.

– Samolot z powodu usterki, która nie miała wpływu na bezpieczeństwo lotu, musiał wylądować w porcie Keflavik w Islandii. Nie było to lądowanie w trybie awaryjnym. Wszystko przebiegło sprawnie i bez żadnych problemów – mówi Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy firmy LOT. – Usterka nie zagrażała bezpieczeństwu pasażerów i załogi. W lotnictwie cywilnym obowiązują bardzo rygorystyczne przepisy dotyczące bezpieczeństwa, dlatego też każda usterka musi zostać sprawdzona przez specjalistów i tak też musiało się stać w tym przypadku. Wszyscy pasażerowie spędzili noc w hotelu na koszt LOT i dzisiaj będą kontynuowali podróż – dodaje rzecznik.

Źródło: Alert24.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *