Wystawa chińskich latawców z okazji Olimpiady w Pekinie

Około 100 latawców zbudowanych w miejscowości Weifang w chińskiej prowincji Szandong pokazano w Kaliszu z okazji rozpoczętych w piątek Igrzysk XXXVIII Olimpiady w Pekinie. Ekspozycja przyjechała z Sankt Petersburga.

"Najprawdopodobniej ekspozycja pojedzie z Kalisza do jednego z państw zachodnioeuropejskich. Poza Rosją pokazano ją tylko w Indiach" – powiedział badacz kultury chińskiej, emerytowany profesor Henryk Brandys.

Największy z latawców ma 20 metrów długości, a najmniejsze liczą zaledwie 1 centymetr. Wszystkie latają i zostały zaprojektowane oraz zbudowane w Weifang – jednym z czterech centrów słynących z ich produkcji. "Mieszkają tutaj rodziny, które od 400 lat zajmują się budową latawców" – wyjaśnił Brandys.

Latawce wykonywano w Chinach już ponad 2000 lat temu. Według historycznych przekazów, pierwszy latawiec zrobiono w okresie Wiosen i Jesieni (770-476 r. p.n.e.). Początkowo wykorzystywano je do celów wojskowych, z czasem stały się popularną rozrywką cesarskiej rodziny i bogatej szlachty, a później także prostych ludzi. Od czasów panowania Dynastii Quing (1644-1911), Weifang stał się największym ośrodkiem produkcji latawców. W Europie pojawiły się one najprawdopodobniej dzięki podróży Marco Polo do Chin.

Według Brandysa, latawce dzielą się na pięć podstawowych kategorii: płaskie, miękkoskrzydłe, twardoskrzydłe, trójwymiarowe i latawce smoki. Pokazane w Kaliszu mają kształty ptaków, insektów, ryb, kwiatów, trawy, drzew, ludzi. Niektóre ilustrują rozmaite dziedziny ludzkiej działalności. Wszystkie są ozdobione mocnymi, kontrastowymi kolorami i są dokładnymi kopiami oryginałów sprzed 400 lat.

Jednym z najciekawszych eksponatów jest latawiec przedstawiający smoka, który – dzięki zamontowanemu w ogonie wiatraczkowi – może ruszać podczas lotu nogami, głową, otwierać i zamykać pysk, a w dodatku wysuwać język i mrugać oczami.

Pokazano także bambusowe konstrukcje, potrzebne do zbudowania latawca. "Ich wykonanie wymaga ogromnej wiedzy, praktyki, a nawet znajomości wielu praw fizyki" – zaznaczył Brandys.

Profesor ocenia, że budowa latawców jest "sztuką na najwyższym poziomie", bo wbrew pozorom, potrzeba ogromnych umiejętności, aby mogły one później dobrze latać. Dlatego w Weifang naukę budowy rozpoczynają już sześcioletnie dzieci. Każdego roku odbywają się tam festiwale, na które zjeżdżają miłośnicy latawców z całego świata.

Latawce wykorzystywano w celach obserwacyjnych, mogły także zrzucać na przeciwnika środki zapalające i dymne. Dzięki nim przesyłano korespondencję. Rybacy na południu Azji do dziś wykorzystują je do łowienia ryb. W Europie miały zastosowanie podczas I wojny światowej, a obecnie są wykorzystywane m.in. w meteorologii – wyjaśnił profesor.

Zaleca on, aby z budową latawców zapoznawać dzieci, bo "wyzwala ona zainteresowanie sztuką latania. Jest to świetna zabawa, która uczy dzieci także zasad dyscypliny. Jest ona potrzebna w składaniu, rozkładaniu i przechowywaniu latawca" – podkreślał Brandys.

Ekspozycję pokazano m.in. dzięki chińskiemu ministerstwu kultury i ambasady Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce. Można ją oglądać do 23 września 2008 roku.

Źródło: wp.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *