W Warszawie powstaje turystyczna trasa dla niewidomych

Można będzie dotknąć urny z sercem Chopina, "obrailować" Kopernika i posłuchać wierszy Baczyńskiego – takie atrakcje znajdą się na przygotowywanej trasie wycieczki po mieście dla niewidomych i słabowidzących.

– Na jednym z forów internetowych znalazłam ogłoszenie o festiwalu filmów dla niewidomych. Pomyślałam, że skoro mogą oglądać filmy, mogą też zwiedzać miasto – mówi Iza Kłossowska, która od ośmiu lat oprowadza turystów po Warszawie.

Właśnie kończy przygotowywać trasę zwiedzania dla niewidomych. Znajdą się na niej najbardziej znane zabytki Warszawy, ale przedstawione w zupełnie inny sposób. – Chciałabym, aby każdy z turystów dosłownie poczuł miasto. Mimo, że w Warszawie nie ma makiet zabytków, których niewidomi mogliby dotykać, jak to jest we Wrocławiu, postaram się, by zwiedzanie było interesujące – zapowiada Kłossowska.

Start pod pomnikiem Kopernika, który turyści będą mogli dotknąć, czyli – jak sami mówią – "obrailować". Potem usłyszą, jak zmieniło się Krakowskie Przedmieście uwiecznione na obrazach Canaletta. Kolejnym punktem programu będzie kościół św. Krzyża i dostępna na wyciągnięcie ręki urna z sercem Chopina. Następna atrakcja to odlew Osi Saskiej na chodniku i płaskorzeźby Syrenki umieszczone na latarniach. Zwiedzający usłyszą też zmianę warty przy Grobie Nieznanego żołnierza i dźwięk fontanny w Ogrodzie Saskim. Na koniec pójdą na pl. Teatralny, gdzie można będzie dotknąć tablicy poświęconej Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu i wysłuchać kilku wierszy. Całe zwiedzanie będzie zilustrowane utworami muzycznymi opowiadającymi o Warszawie.

Iza Kłossowska skonsultowała już projekt z Marion Hersh, która na Uniwersytecie w Glasgow prowadzi badania na temat podróżowania niepełnosprawnych. Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych: – Mogę tylko pogratulować, to świetny pomysł. W Warszawie mało jest obiektów otwartych na niepełnosprawnych wzrokowo, jedyny wyjątek to Zamek Królewski. A przecież niewidomi mają inne zmysły, przez które mogą odbierać sztukę.

Monika Cieniewska nie widzi od 12 lat. Chętnie wybrałaby się na taką wycieczkę. Chodzi czasem do galerii z siostrą, która opowiada jej, co widać na obrazach. A ona sobie to wyobraża.

Mateusz Ciborowski, niewidomy ojciec dwójki widzących dzieci, zabrałby na spacer po mieście całą rodzinę: – Poszedłbym z dziećmi, więc zależałoby mi, żeby przewodnik zwracał się zarówno do osób niepełnosprawnych, jak i pokazywał zabytki moim dzieciom.

Iza Kłossowska jest gotowa oprowadzać niewidomych za darmo. – Mam jednak nadzieję, że jeśli pomysł będzie się cieszył dużym zainteresowaniem, znajdą się instytucje gotowe go finansować. Oczywiście zapraszam też osoby pełnosprawne. Będzie to świetna okazja, Żeby się zintegrować. A Warszawa, którą można poczuć i usłyszeć, na pewno zainteresuje wszystkich. Wycieczki zaczną się w połowie października i będą odbywać się raz w miesiącu. Mają trwać trzy godziny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *