Zielonogórski Sushi Bar Nigiri nie dostanie koncesji na sprzedaż alkoholu ponieważ… znajduje się zbyt blisko poradni pedagogiczno-psychologicznej.
O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza". Włodzimierz Matejczyk, właściciel otwartego niedawno przy ul. Drzewnej Sushi Baru Nigiri chciał wprowadzić do menu sake i piwo imbirowe, jednak koncesji na sprzedaż alkoholu nie dostanie. Dwa lata temu miejscy radni ustalili bowiem zapis, że alkoholu nie można sprzedawać w odległości poniżej 100 m od placówek oświatowych i miejsc kultu religijnego.
– Ani sanepid, ani poradnia nie widzą żadnych przeciwwskazań, aby w moim lokalu sprzedawano sake . Widzą je natomiast władze miasta – powiedział Matejczyk – No i w rezultacie dochodzimy do takich absurdów, że moi klienci jedzą u mnie sushi, a do pubu po drugiej stronie ulicy biegają na piwo – dodaje restaurator.
Sushi bar nie jest jedynym lokalem, który ma tego typu problem. Dziś w centrum Zielonej Góry nie jest możliwe otwarcie nowych lokali z alkoholem, bo zabraniają tego przepisy – najbardziej restrykcyjne w kraju. W Poznaniu obowiązuje zapis odległości 100 metrów od szkół, kościołów czy cmentarzy. W Gorzowie jest to 30 metrów.
Zdaniem właściciela piwnicy artystycznej Kawon Waldemara Nowaka obowiązujące przepisy to pomyłka, podobnie jak pomyłką jest ustalanie liczby metrów czy cisza nocna po godz. 22 w ogródkach letnich. – Mamy piękny deptak i nie możemy doprowadzić do tego, aby wieczorami po zamknięciu sklepów był on martwy – powiedział Nowak.
Źródło: horeca.pl



