Rozwój rynku lotniczego martwi czołowych producentów samolotów – europejski Airbus i amerykański Boeing. Co prawda przewiduje się wzrost popytu na nowe samoloty, ale jednocześnie w najbliższych latach linie lotnicze planują cięcia kosztów poprzez zmniejszanie liczby tras i floty. Podobnie prognozuje inny producent samolotów – Embraer.
Linie lotnicze planują zmiany swych strategii w odpowiedzi na spadek popytu na przeloty. Jak podała IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) w ubiegłym roku linie lotnicze przewiozły o 3,5% mniej pasażerów niż w 2008 roku. Spadek popytu ma się zmienić dopiero za trzy lata.
Dyrektor operacyjny Airbusa powiedział, że jego firma ma na bieżący rok około 300 zamówień na nowe samoloty, podczas gdy w rekordowym roku 2007 było ich niemal 1500. Boeing z kolei oczekuje w tym roku na zamówienia rzędu 460 samolotów, w porównaniu do 481 zrealizowanych rok wcześniej. Amerykański producent przewiduje ożywienie rynku już w 2011 roku.
Linie lotnicze planują zmiany swych strategii w odpowiedzi na spadek popytu na przeloty. Jak podała IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) w ubiegłym roku linie lotnicze przewiozły o 3,5% mniej pasażerów niż w 2008 roku. Spadek popytu ma się zmienić dopiero za trzy lata.
Dyrektor operacyjny Airbusa powiedział, że jego firma ma na bieżący rok około 300 zamówień na nowe samoloty, podczas gdy w rekordowym roku 2007 było ich niemal 1500. Boeing z kolei oczekuje w tym roku na zamówienia rzędu 460 samolotów, w porównaniu do 481 zrealizowanych rok wcześniej. Amerykański producent przewiduje ożywienie rynku już w 2011 roku.
Opracował: Andrzej Bućko



