Albania
Oblegane nadmorskie promenady, piasek o odcieniu złota, woda ciepła nawet w listopadzie – mowa tu bynajmniej nie o żadnym ze śródziemnomorskich kurortów, ale o warunkach czekających na turystów w niedocenionej dotychczas Albanii. Kraj ten nie cieszy się zbytnią popularnością, zapewne ze względu na jego niegdysiejsze zamknięcie, niestabilność polityczną i utrzymującą się do dzisiaj w wielu regionach biedę. A jednak, Albania powoli zaczyna otwierać się na turystykę, a ma ku temu wiele powodów. Wypoczynek w cenach niższych niż w miejscowościach śródziemnomorskich, bezpieczeństwo, brak komercjalizacji i tłumu turystów, to tylko niektóre z plusów wyboru tego kraju na spędzenie wakacji. Do Albanii najczęściej przybywają polscy turyści wypoczywający w sąsiedniej Czarnogórze, decydujący się na jednodniowe wycieczki do Szkodry bądź Tirany. Albania kryje w sobie jednak także i miejsca idealne na spędzenie dłuższego letniego urlopu.
Najpopularniejszymi kurortami albańskiej riwiery są Saranda oraz Durres. Saranda, uznawana za stolicę riwiery, aspiruje do miana najnowocześniejszego kurortu w całym kraju. Hoteli i pensjonatów jest tu całkiem sporo, więc każdy znajdzie coś odpowiedniego na swoją kieszeń. Miłośników plażowania przyciągnie tu piękna (acz nieco zatłoczona latem przez Albańczyków) plaża i nadmorski bulwar, a osoby zainteresowane zwiedzaniem zobaczyć mogą starożytną osadę Greków i Ilirów – Butrinti. Z tego miejsca można także wybrać się na jednodniowy rejs na wyspę Corfu. Do Sarandy najwygodniej dotrzeć własnym samochodem.
Jeśli natomiast nie posiadamy własnego środka transportu, alternatywą może okazać się Durres – najsłynniejsze miasto portowe Albanii, do którego dostać się można pociągiem z Tirany. Jest to miejsce o charakterze nieco innym od typowego kurortu. Odnajdziemy tu nie tylko plaże zacienione palmami i eleganckie sklepy, ale także ślady bogatej historii (rzymski amfiteatr) i wyjątkową, orientalną atmosferę. Nie dziwi to zważywszy na fakt, ż4 miasto założone zostało już w 627 roku p.n.e.!
Będąc w Albanii, warto spróbować gyrosa zapijanego rakią i puddingu ryżowego na owczym mleku oraz cieszyć się niezwykłą życzliwością mieszkańców tego otwartego dla gości kraju.
Neum
Bośnia i Hercegowina to kraj o dużej powierzchni, ale bardzo ograniczonym dostępie do morza – wybrzeże ma tutaj zaledwie 17 km długości. Przywilej posiadania riwiery w swoich granicach otrzymało miasteczko Neum.
Większości turystom odwiedzających adriatyckie kurorty znane jest ono jako miasto oddzielające północną część Chorwacji od południowej. Warto jednak zatrzymać się tu na dłużej. Największą zaletą Neum jest wysoki standard hoteli przy dość niskich cenach (za tydzień w hotelu trzygwiazdkowym z basenem zapłacimy w szczycie sezonu ok. 950 zł). Jest to jedno z tych miejsc, gdzie słońce świeci przez największą ilość dni w roku, a klimat należy do bardzo łagodnych. Do wypoczynku tutaj zachęcić może także wiele restauracji i kawiarni, oraz sklepów z korzystnymi cenami produktów. W miasteczku zobaczyć można trzy zabytkowe nekropolie, pochodzące z okresu średniowiecza. Jeśli zapragniemy zwiedzić więcej, z Neum warto wybrać się na wycieczkę do Medżugorie bądź Mostaru. Nawet, jeśli nie posiadamy własnego środka transportu, wiele miejscowych hoteli we współpracy z biurami turystycznymi organizuje takie wycieczki. Dla osób, które jeszcze nie odwiedziły Chorwacji, Neum może okazać się także dobrą bazą wypadową do zobaczenia Dubrovnika (ok. 60 km odległości) bądź rejsu na wyspę Korculę.
Rumunia
Turyści lubujący się w Morzu Czarnym wybierają urlop w lubianej przez Polaków od lat Bułgarii bądź też na Krymie, mniej osób natomiast pamięta o równie godnej polecenia rumuńskiej riwierze. Rumunia zyskuje coraz więcej zagranicznych fanów wśród miłośników gór, zabytkowych miast i… hrabiego Draculi, natomiast spośród urlopowiczów gustujących w plażowaniu w Rumunii przeważają miejscowi. Wybrzeże ma tutaj prawie 250 kilometrów długości, oferuje piaszczyste plaże, niewielkie fale i łatwy dojazd z każdego większego miasta w Rumunii. Najbardziej znanym kurortem wybrzeża jest zdecydowanie Konstanca, do której dotrzeć można w 3 godziny pociągiem pośpiesznym z Bukaresztu. Jest to nie tylko popularny ośrodek turystyczny, ale także jedno z największych miast w Rumunii. Konstanca ma swoją duszę wynikającą z długiej historii i wielu wpływów – ostatnie lata życia spędził tu Owidiusz, rządzili tutaj Turcy, Bułgarzy oraz Bizancjum, dopiero od XIX wieku Konstanca znalazła się w granicach Rumunii. Śladem imperialnej przeszłości jest pomnik Wilczycy Kapitolińskiej stojący w pobliżu starówki. Nad plażą góruje budynek nieco już podupadłego kasyna, zaś w miasteczku znaleźć możemy meczet, nadający otoczeniu nieco orientalny charakter.
8 kilometrów od Konstancy znajduje się Mamaja – kolejne znane i lubiane kąpielisko, najstarsza i największa miejscowość wypoczynkowa w Rumunii. Szczególnie poleca się ją rodzinom z małymi dziećmi i zagorzałym plażowiczom, nieco rozczarowani natomiast mogą być fani historii oraz zabytków.
Najbardziej wysuniętym na południe miastem jest Mangalia, popularna nie tylko dzięki plażom, ale także ze względu na historię. Miejscowość powstała na ruinach antycznej kolonii, do dziś obejrzeć można tu stanowiska archeologiczne i odwiedzić muzeum poświęcone tejże tematyce. Atrakcją turystyczną jest także meczet z czasów mauretańskich. Dzięki dobrym połączeniom kolejowym w sezonie zwiedzić można wszystkie nadmorskie miasteczka, a także wybrać się na samodzielną wycieczkę w głąb kraju.
Czarnogóra
Małe jest piękne – te słowa idealnie odnieść można do tego kameralnego, pełnego kontrastów kraju. Czarnogóra chowa się nieco w cieniu Chorwacji, od lat popularnej wśród turystów. A szkoda, gdyż jest to kraj bardziej zróżnicowany i mniej wyeksploatowany. Do największych zalet Czarnogóry zaliczyć można paradoksalnie właśnie jej małą powierzchnię, dzięki której podczas dziesięciodniowego pobytu zobaczyć można wszystkie najważniejsze atrakcje, bez poczucia niedosytu po urlopie i bez pokonywania wielkich odległości.
Niezwykłość czarnogórskich kurortów polega w dużej mierze na wyjątkowym połączeniu gór i morza (w Czarnogórze znajduje się jedyny fiord w południowej Europie!). Między poszczególnymi kurortami istnieją dogodne połączenia autobusowe, więc łatwo przemieszczać się i zwiedzać miasteczka riwiery na własną rękę. Do najbardziej znanych ośrodków należą: uzdrowisko Igalo, zabytkowe miasteczko Herceg Novi, Budva, przypominająca do złudzenia Dubrovnik oraz najbardziej wysunięty na południe i najbardziej egzotyczny z kurortów – Ulcinj. Trzeba odwiedzić i sfotografować najbardziej pocztówkowe miejsce Czarnogóry, czyli Wyspę św. Stefana oraz miasto Kotor, którego starówka wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Ciekawostką jest wyspa Ada Bojana, z najdłuższą plażą nudystów w kraju.
Morze w Czarnogórze jest krystalicznie czyste, a pogoda w sezonie sprzyja opalaniu i kąpielom. Jeśli jednak zapragniemy wybrać się na wycieczkę w głąb kraju, wrażenia będą niezapomniane – warto zobaczyć kanion rzeki Tary, będący największym kanionem w Europie i drugim na świecie (po Kanionie Kolorado), Jezioro Biogradzkie, przypominające nieco Morskie Oko oraz Jezioro Szkoderskie, największy zbiornik wodny na Bałkanach. Dla osób spragnionych mocnych wrażeń liczne agencje turystyczne oferują rafting Tarą, w wersji mniej lub bardziej ekstremalnej.
Opracowała: Anna Mrozowska



