Klienci zmuszeni anulować swoje wakacje domagają się roszczeń w postaci odszkodowania od towarzystw ubezpieczeniowych za poniesione straty. Uziemieni w obcych krajach turyści także reklamują swój nieudany pobyt.
Dafydd Pugh, radca prawny ds. prawa turystycznego, pracujący dla Berrymans Lace Mawer, powiedział, że skargi typu „rozczarowany, zawiedziony” były do przewidzenia. Jedna z firm otrzymała już 700 zażaleń od niezadowolonych podróżnych.
– Turyści, których nie dotknął problem pyłu wulkanicznego, znajdą inne powody do reklamowania swych podróży, choćby domaganie się rekompensaty za dyskomfort psychiczny i strach przed anulowaniem lotu. Gdy pogoda na podróż jest zła, liczba skarg gwałtownie się powiększa – powiedział Pugh.
– Wiadomo, że za niedogodne warunki atmosferyczne nikt pieniędzy nie zwróci. To siła wyższa nieobjęta ubezpieczeniem. Klienci jednak wymyślają różne preteksty, by otrzymać pieniądze. Skarżą się na zatrucia pokarmowe albo dyskomfort psychiczny w trakcie podróży. To oczywiste, że teraz możemy się spodziewać wielkiej ilości zażaleń od turystów poszkodowanych przez pył wulkaniczny. Reklamacje otrzymamy także od osób, które w żaden sposób bądź tylko w niewielkim stopniu ucierpiały z tego powodu – dodał Dafydd Pugh.
Opracowała: Aleksandra Motz



