Lot maszyny należącej do linii lotniczych Delta zaplanowany do Moskwy został przerwany, awaryjnie lądując w Nowym Jorku na porcie lotniczym im. J.F. Kennedy’ego.
Amerykańskie linie Delta zostały założone w 1929 roku w stanie Luizjana i jak dotąd są największą linią lotniczą pod względem rozmiaru floty, ilości obsługiwanych portów docelowych jak i zysku z przewiezionych pasażerów. Ich flota liczy sobie ponad 600 samolotów, a liczba tras, jakie możemy wybrać chociażby za pośrednictwem strony internetowej liczy sobie 324. Jeżeli chodzi o lotnisko JFK, ma ono największą liczbę międzynarodowych połączeń ze wszystkich lotnisk międzynarodowych USA.
Zaraz po starcie niedzielnego wieczoru (21 listopada) Boeing 767 pozbył się paliwa nad Atlantykiem, po czym zawrócił do JFK, po rzekomym wybuchu pożaru w jednym ze skrzydeł samolotu. Załoga ratunkowa oczekiwała na przylot maszyny, jednak żadnemu z ponad 200 pasażerów nic się nie stało. Incydentem zajęła się już Federalna Administracja Lotnictwa.
Prasa Amerykańska donosi, że było to jedno z trzech awaryjnych lądowań Linii Delta, jakie miały miejsce w zeszły weekend. Wszystkie zakończyły się szczęśliwie, ale cała sprawa została już przekazana ekspertom ds. bezpieczeństwa. Kolejny Boeing 767, podróżujący z Atlanty do Los Angeles w niedzielę, musiał zawrócić po zgłoszeniu uszkodzenia silnika. W Sobotę zaś, Delta Boeing 757 wykonał awaryjne lądowanie w Shannon w Irlandii, po problemach, jakie wyniknęły w jednym z jego dwóch silników na drodze do Filadelfii.
Rzecznik Delta powiedział: – Jest zbyt wcześnie, aby spekulować na temat dokładnych przyczyn każdego z tych zdarzeń. Bezpieczeństwo jest naszym priorytetem i badamy każde zdarzenie dokładnie wraz z właściwymi organami rządu .
Opracowała: Malwina Bąk



