Wraz z początkiem kwietnia 2011 roku, Bułgaria zamierza wprowadzić nową stawkę podatku VAT w sektorze turystycznym. Jej wysokość to 9 proc., włączając w to zarówno turystykę indywidualną, dla której obecnie obowiązuje stawka podatkowa w wysokości 20 proc., jak i wyjazdy grupowe z 7-proc. podatkowaniem.
Idea nowelizacji ustawy podatkowej została zaakceptowana przez parlament, któremu zaprezentował ją centroprawicowy rząd. Wywołało to jednak silny sprzeciw ze strony prawicowej Niebieskiej Koalicji oraz etnicznego Tureckiego Ruchu Prawa i Wolności, które proponowały alternatywne warianty.
Przedstawienie pomysłu wyrównania turystycznej stawki podatkowej VAT jest odpowiedzią na wymóg ze strony Unii Europejskiej.
Rząd twierdzi, że nowy podatek planowano wprowadzić z początkiem 2011 roku. Przesunięto tę procedurę jednak na kwiecień, aby uniknąć wprowadzenia zamętu w firmach turystycznych, posiadających już biznesplan i koncepcję na poprowadzenie zimowego sezonu.
Idea zmiany wysokości podatku VAT wznieciła silną dezaprobatę wśród bułgarskich hotelarzy i właścicieli biur podróży, którzy postrzegają ją jako „śmieszną i niedorzeczną”. Przytaczają również fakt, iż wszystkie umowy z zagranicznymi touroperatorami na rok 2011 zostały już zawarte oraz domagają się odroczenia zmiany stawki podatku do 2012 roku.
Bułgaria, w odpowiedzi na sprzeciw ze strony sektora turystycznego kraju, zwróciła się do Komisji Europejskiej z zapytaniem o przesunięcie procedury wyrównania VAT na 2012 rok. Jako argument przedstawiła protest oraz niezadowolenie bułgarskiego rynku turystycznego, niestety prośba została odrzucona.
Rząd tłumaczy swoją decyzję tym, że nie jest to zwykła i niewyjaśniona zmiana podatkowa, ale próba uniknięcia sankcji ze strony Brukseli za niewyrównanie i połączenie dwóch typów turystyki – turystyki indywidualnej oraz turystyki zorganizowanych grup.
Turystyka jest obecnie jednym z wiodących, o ile nie najważniejszym przemysłem dla wciąż ubogiej Bułgarii. Nie tylko zapewnia 10 proc. produktu krajowego brutto, ale również jest kluczowym źródłem obcej waluty oraz pracy dla setek tysięcy osób. Przemysł ten także standardowo stał się uwielbianą branżą dla tych, którzy rządzą – są to jedyni zadowoleni z powodu wyrównania stawki podatkowej VAT.
Wraz z wejściem do Unii Europejskiej, Bułgaria miała nadzieję na kapitalizację zysków oraz wykorzystanie turystycznego potencjału kraju w dziedzinie turystyki. Oczekiwała, że procedura ta pomoże jej zaistnieć na europejskim rynku oraz ułatwi dostęp innym państwom do bułgarskich sektorów rynkowych. Niestety krytycy twierdzą jednogłośnie, że nigdy do tego nie doszło.
Wzrost ekonomiczny, jaki można było zaobserwować w Bułgarii na przełomie ostatnich kilku lat został wzniesiony na fundamentach znacznego rozwoju w sektorach nieruchomości i turystyki. Przedsiębiorcy twierdzą, że rząd obecnie powinien głownie skupić się na przemyśle turystycznym, wkładając wysiłek w wykreowanie pakietu antykryzysowych metod, w momencie kiedy rynek konstrukcji i nieruchomości znajduje się u schyłku załamania.
Idea nowelizacji ustawy podatkowej została zaakceptowana przez parlament, któremu zaprezentował ją centroprawicowy rząd. Wywołało to jednak silny sprzeciw ze strony prawicowej Niebieskiej Koalicji oraz etnicznego Tureckiego Ruchu Prawa i Wolności, które proponowały alternatywne warianty.
Przedstawienie pomysłu wyrównania turystycznej stawki podatkowej VAT jest odpowiedzią na wymóg ze strony Unii Europejskiej.
Rząd twierdzi, że nowy podatek planowano wprowadzić z początkiem 2011 roku. Przesunięto tę procedurę jednak na kwiecień, aby uniknąć wprowadzenia zamętu w firmach turystycznych, posiadających już biznesplan i koncepcję na poprowadzenie zimowego sezonu.
Idea zmiany wysokości podatku VAT wznieciła silną dezaprobatę wśród bułgarskich hotelarzy i właścicieli biur podróży, którzy postrzegają ją jako „śmieszną i niedorzeczną”. Przytaczają również fakt, iż wszystkie umowy z zagranicznymi touroperatorami na rok 2011 zostały już zawarte oraz domagają się odroczenia zmiany stawki podatku do 2012 roku.
Bułgaria, w odpowiedzi na sprzeciw ze strony sektora turystycznego kraju, zwróciła się do Komisji Europejskiej z zapytaniem o przesunięcie procedury wyrównania VAT na 2012 rok. Jako argument przedstawiła protest oraz niezadowolenie bułgarskiego rynku turystycznego, niestety prośba została odrzucona.
Rząd tłumaczy swoją decyzję tym, że nie jest to zwykła i niewyjaśniona zmiana podatkowa, ale próba uniknięcia sankcji ze strony Brukseli za niewyrównanie i połączenie dwóch typów turystyki – turystyki indywidualnej oraz turystyki zorganizowanych grup.
Turystyka jest obecnie jednym z wiodących, o ile nie najważniejszym przemysłem dla wciąż ubogiej Bułgarii. Nie tylko zapewnia 10 proc. produktu krajowego brutto, ale również jest kluczowym źródłem obcej waluty oraz pracy dla setek tysięcy osób. Przemysł ten także standardowo stał się uwielbianą branżą dla tych, którzy rządzą – są to jedyni zadowoleni z powodu wyrównania stawki podatkowej VAT.
Wraz z wejściem do Unii Europejskiej, Bułgaria miała nadzieję na kapitalizację zysków oraz wykorzystanie turystycznego potencjału kraju w dziedzinie turystyki. Oczekiwała, że procedura ta pomoże jej zaistnieć na europejskim rynku oraz ułatwi dostęp innym państwom do bułgarskich sektorów rynkowych. Niestety krytycy twierdzą jednogłośnie, że nigdy do tego nie doszło.
Wzrost ekonomiczny, jaki można było zaobserwować w Bułgarii na przełomie ostatnich kilku lat został wzniesiony na fundamentach znacznego rozwoju w sektorach nieruchomości i turystyki. Przedsiębiorcy twierdzą, że rząd obecnie powinien głownie skupić się na przemyśle turystycznym, wkładając wysiłek w wykreowanie pakietu antykryzysowych metod, w momencie kiedy rynek konstrukcji i nieruchomości znajduje się u schyłku załamania.
Opracowała: Ewelina Płoskonka



