Nowy rozkład jazdy PKP wywołał zamieszanie

Nowy rozkład PKP, obowiązujący od niedzieli (12 grudnia), już pierwszego dnia wywołał wielkie zamieszanie. – Pociąg o godz. 12.55, którym miałem jechać do Krakowa, w ogóle nie przyjechał. Następny mam dopiero za godzinę – skarżył się Jacek Magiera. Z powodu remontu dworca pusta była tablica rozkładów. W hali głównej ustawiono więc stolik, przy którym pracownicy kolei informowali o zmianach w rozkładzie. Przy stanowisku od razu ustawiła się długa kolejka podróżnych.

– Ci państwo są kompletnie nieprzygotowani. Zapytałem, o której odjeżdża pociąg do Olsztyna, ale nikt nie był mi w stanie odpowiedzieć – denerwował się Maciej Karpiński.

W długiej kolejce trzeba też było stać, by kupić bilet. – Czekam już 15 minut. To jakiś kompletny brak organizacji – komentował student Krzysztof Mroziewicz.

Lepiej było na Dworcu Śródmieście, skąd odjeżdżają pociągi Kolei Mazowieckich. Składy kursowały niemal puste.

– To dlatego, że jest niedziela. Sprawdzian z nowego rozkładu czeka nas w poniedziałek, gdy przyjadą podróżni na co dzień pracujący w Warszawie – mówili kolejarze.

Pasażerowie mieli też problem ze sprawdzeniem połączeń na stronie PKP, bo ogromnej liczby wejść nie wytrzymał serwer.

W nowym rozkładzie jazdy znalazło się więcej połączeń obsługiwanych m.in. przez InterCity, TLK i Koleje Mazowieckie zarówno na trasach krajowych, jak i międzynarodowych. Więcej jest z Warszawy pociągów m.in. do Torunia, Trójmiasta, Krakowa, Radomia czy Zakopanego, a także Berlina. Nowością są połączenie z Warszawy do Zielonej Góry i Poznania oraz dodatkowe dzienne składy do Budapesztu i Bratysławy.

źródło: zw.com.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *